G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

patronuje

Z kim chciałbyś siedzieć w ławce: z Romem czy z Cyganem?

Autor: Redakcja, dodano: 08-04-2010, 22:59

O przełomach

D.K-R.: Teraz przenieśmy się do roku 1989, już po akcji osiedleńczej.

D.T.: Rok 1989 jest pewną cezurą, jednak sytuacja mniejszości narodowych i etnicznych poprawiła się trochę później. Koniec lat 80. przyniósł wolność – powstawały różne stowarzyszenia, nie tylko mniejszości romskiej, ale również niemieckiej i ukraińskiej. Uważam jednak, że przełom – poprzedzony przez rezolucje i uchwały Unii Europejskiej, dotyczące sytuacji Romów – przyszedł dopiero pod koniec lat 90. Została wtedy uchwalona konwencja ramowa o ochronie mniejszości narodowych, której Polska jest sygnatariuszem. W 2000 r. rozpoczęły się prace nad poprawą sytuacji Romów w Polsce. W Małopolsce, ze względu zarówno na największą liczbę Romów w tym regionie, jak i na najcięższe warunki życia, wszedł w życie program pilotażowy na rzecz społeczności romskiej. Tam występuje sporo gett romskich, istniejących na obrzeżach wielu wiosek, czego na Dolnym Śląsku nie ma. W 2005 r. została uchwalona ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych, wcześniej – w 2004 r. ruszył ogólnopolski program na rzecz społeczności romskiej.

D.K-R.: Ale żeby ów program ruszył, trzeba było przekonać organizacje pozarządowe i samorządowe do składania wniosków do dofinansowanie zadań.

D.T.: Właśnie taka jest różnica między tymi działaniami, o których mówił Łukasz, a tymi które zostały podjęte już w 2001 r. w ramach wspomnianego programu pilotażowego. Wcześniej również zachęcano do zakładania stowarzyszeń. Na Dolnym Śląsku po II wojnie światowej, w 1952 r., powstało Stowarzyszenie Cyganów Osiadłych w Wałbrzychu – pierwsze, po wojnie, stowarzyszenie romskie w Polsce. Co do działań administracyjnych, takich jak: kwestia edukacji, znalezienia zajęcia, posyłania dzieci do szkół - były to działania odgórne, podejmowane bez należytych konsultacji, bez wsparcia organizacji. Nie mieliśmy wtedy społeczeństwa obywatelskiego. Po 1989 r., kiedy powstały zręby takiego społeczeństwa, program rządowy, bez wsparcia organizacji pozarządowych, stowarzyszeń romskich, bez konsultacji z Romami, skończyłby się tak samo, jak działania administracyjne podejmowane w latach 50. Jedyna droga do poprawy sytuacji Romów opiera się na współdziałaniu. Nawet tam, gdzie nie ma romskich organizacji pozarządowych, wszelkie programy powinny być konsultowane z Romami – jest to wymóg stawiany przez MSWiA. Program na rzecz społeczności romskiej ma być blisko stowarzyszeń, ludzi, ma umożliwić Romom pomoc w realizacji zadań, w składaniu wniosków. Jest zadekretowany na 10 lat, z możliwością kontynuacji. Sytuacji nie uzdrowi się jednak od razu, w tym okresie czasu, ale sam program stwarza dobre warunki do rozpoczęcia pewnych działań. Kiedy samorządy utwierdzą się w przekonaniu o skuteczności programu, będą miały możliwość podjąć działania z własnej inicjatywy.

D.K-R.: Jakie zmiany można zaobserwować po wprowadzeniu programu na rzecz społeczności romskiej?

Karol Kowalski.: Dzisiaj Romowie mogą już skorzystać z pomocy. Instytucje zajmują się wspomaganiem Romów w zdobywaniu wykształcenia, a w przypadku osób starszych – pomocą socjalną. Jest to społeczność, która poradzi sobie, jeśli poda się jej dłoń. Ten podstawowy krok państwo polskie powinno zrobić – pomóc jej członkom w zdobyciu przynajmniej średniego wykształcenia, co na pewno zaowocuje w przyszłości.

D.T.: Chciałbym jeszcze dodać jedną rzecz na temat programu na rzecz społeczności romskiej. Z jednej strony mamy zadania, realizowane w ramach programu: poprawa sytuacji bytowej, remonty mieszkań, edukacja, stypendia motywacyjne, kolonie, wycieczki integracyjne, wyprawki szkolne, w dziedzinie kultury – wspieranie zespołów romskich, w dziedzinie zdrowia – badania profilaktyczne, szczepienia. Z drugiej strony, jako dodatkowa korzyść, w każdym mieście Dolnego Śląska powstają stowarzyszenia romskie. Świadczy to o tym, że Romowie sami zaczynają korzystać z możliwości, jakie się przed nimi otworzyły po roku 1989. To bardzo ważne, że urzędy, instytucje i wszelkie organizacje nieromskie nie zajmują się wszystkimi zadaniami. Dopóki Romowie nie poczują się obywatelami, trudno będzie o długofalową pomoc. Może zdarzyć się tak, że program się skończy, a wraz z nim pomoc urzędu. Wtedy zostaną stowarzyszenia – pewna baza, na którą zawsze będą mogli liczyć.

D.K-R.: Powiedziałeś o rzeczy – z mojego punktu widzenia – ważniejszej od pracy urzędów. To nie urzędy realizują zadania na rzecz Romów tylko ludzie. Najważniejsza rzecz dana przez program romski to nasze osobiste kontakty. W społeczeństwie spotykamy się ze stereotypowym myśleniem o Romach i o Cyganach. Możemy je przełamać jedynie wtedy, kiedy się poznajemy, pracujemy, siedzimy przy jednym stole. Opowiedzcie o tym, jak zaczęliście pracować razem.

Sylwia Pawłowska: Pani Ilona (Mazur-Klejne) zaczęła do nas przychodzić, spotykaliśmy się. Bardzo wielu Romów się wycofywało, nie chcieli się otwierać.

D.K-R.: Stereotyp istnieje więc po obu stronach. Polacy, czyli Gadziowie, są źle postrzegani przez samych Romów?

S.P.: Tak. Kiedy Polacy widzą Romów, to ich omijają. Wtedy my też ich omijamy, nie otwieramy się. Otworzyła się przed nami dopiero pani Ilona. Wtedy my wszyscy, również się otworzyliśmy. Wcześniej żadne z dzieci nie wyjeżdżały na wycieczki, bo mamy bały się je puszczać. Pani Ilona nauczyła nas, że kiedy czegoś nie wiemy, należy zapytać. Nauczyła, że możemy zawalczyć o swoje, że trzeba też dać coś od siebie, żeby coś osiągnąć, uzyskać. Mamy też problem z utworzeniem stowarzyszenia. Brakuje osoby, która będzie trzymać to wszystko silną ręką. Ci, którzy chcą, to ludzie starsi, młodzi mają jeszcze hop-siup w głowie. Brakuje osoby, która mogłaby to otworzyć i działać, po wyższych studiach, bądź jeszcze uczącej się. Kobiety u nas nie mogą tego zrobić - mamy swoje zasady, których musimy przestrzegać. Szanujemy polskie tradycje, ale musimy trzymać się swoich. Mamy je w genach: 3 - 4 - letnie dzieci uczone są tego, co wolno, a czego nie; co wolno chłopcom i czego nie wolno dziewczynkom. Dziewczynki chodzą do szkoły tylko do 12-go roku życia, ponieważ później obawiamy się, że ktoś je porwie, zmusi do małżeństwa. Nie chcemy tego dla naszych dzieci.

D.K-R.: To klasyczne zagadnienia kultury romskiej. Szkolenia, które prowadzimy we Wrocławiu w ramach realizowanego przez CIRS projektu europejskiego pod nazwą „Romowie i Gadziowie na jednym podwórku”, mają uświadomić urzędnikom państwowym, że te problemy nie wynikają wyłącznie z niechęci, stereotypów, zamknięcia, ale z podstawowych różnic kulturowych. Wracamy do tego, że te dwa światy są sobie obce, bo siebie nie rozumieją. Z drugiej strony, stereotyp Roma czy Cygana jest nie tylko negatywny. Widzimy często obraz romantycznego nomada, osobę wędrującą, wolną. Przystojnego, tańczącego mężczyznę, piękną, ubraną w kolorową suknię i udekorowaną złotem kobietę. Czego zatem o Romach nie wiedzą zwykli Gadziowie?

« Poprzednia | Strona: 2 z 4 | Następna »

Tagi: Śniadanie Mistrzów Rita Baum Mleczarnia Dorota Kozak-Rybska Dariusz Tokarz Robert Bladycz Małgorzata Smolik-Wyczałkowska Karol Kowalski Łukasz Sołtysik Romowie Festiwal Filmowy Kultury Romskiej



Skomentuj

IojqUSlQj14-01-2012, 16:12

iidS73 , [url=http://dmqeofkrloxn.com/]dmqeofkrloxn[/url], [link=http://odnjjnlslbmx.com/]odnjjnlslbmx[/link], http://hywfsblodbia.com/


aJZHnzFaKByZML12-01-2012, 13:44

4hGPn2 <a href="http://ulgjjnnfqhun.com/">ulgjjnnfqhun</a>


sBQZRRfdYtZkEO10-01-2012, 14:15

Cirrcc , [url=http://thlkzuzakref.com/]thlkzuzakref[/url], [link=http://egjrckpvnkdz.com/]egjrckpvnkdz[/link], http://yctnidrbfwsp.com/


JEYMffcgafB10-01-2012, 09:58

keH3R3 <a href="http://fcabuzdrjdbq.com/">fcabuzdrjdbq</a>


NnRYGMceHSwYELQqV09-01-2012, 10:16

The forum is a birtgher place thanks to your posts. Thanks!


Srał ich pies24-04-2010, 00:03

Srał ich pies_drobnych naciągaczy i zlodziejaszków.


Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/cykl-patriotyzm/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator