G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

patronuje

Zbliżenie na off

Autor: Marta Kaprzyk, dodano: 11-02-2010, 08:43

Prezentujemy rozmowę z Markiem Oleksym, współorganizatorem Międzynarodowego Festiwalu Filmowego "ZOOM - Zbliżenia", jednego z najpopularniejszych festiwali kina offowego i niezależnego w Polsce. G-punkt jest patronem medialnym festiwalu.

Marek Oleksy

Marta Kaprzyk: W tym roku odbędzie się już trzynasta edycja festiwalu ZOOM Zbliżenia. Od kiedy Ty zajmujesz się ZOOM-em?

Marek Oleksy: Od mniej więcej piątej edycji. Co prawda kręciłem się trochę wokół wcześniejszych odsłon, ale dopiero po kilku latach zacząłem się naprawdę angażować.

Jak narodziła się idea zorganizowania takiej imprezy w Jeleniej Górze?

Zapoczątkował ją Jarosław Gromadzki, obecny dyrektor Miejskiego Domu Kultury, pracujący wówczas w Osiedlowym Domu Kultury. Tam istniał wcześniej klub filmowy, mieliśmy kamery, sprzęt, powstawały amatorskie filmy. Jarek wpadł wtedy na pomysł, aby zorganizować festiwal filmowy o niedużym zasięgu, raczej regionalny, żeby móc konfrontować się z tym, co działo się w okolicy. Początki były ciężkie, a filmów naprawdę niewiele - mało ich w ogóle powstawało, dlatego przez pierwsze lata organizowanie festiwalu sprawiało niesamowitą trudność, należało koniecznie zmienić formułę. Po tych mniej więcej pięciu edycjach doszliśmy do wniosku, że musimy się otworzyć na kraj, że nie możemy zamykać się w regionie. Niedługo potem pojawiła się propozycja współpracy z Niemcami - mamy partnera z Lipska, z którym realizujemy również inne pomysły. Zaczęliśmy z nimi współtworzyć projekty filmowe i w tamtym czasie zaczęliśmy prezentować obrazy właśnie z Niemiec, to były początki festiwalu międzynarodowego. Później dołączyli Czesi, a w następnych edycjach mogliśmy oglądać filmy z kolejnych krajów.

Wszyscy, mówiący cokolwiek o ZOOM-ie, strasznie chwalą jego klimat; to jedna z rzeczy, która absolutnie charakteryzuje festiwal! Nie słyszałam nigdy złej opinii na temat atmosfery, organizacji, to się czuje...

Przyznam nieskromnie, że też tak słyszałem... Ale poważnie: Dokładnie o to nam chodzi. O tą ideę, żeby filmowcy przyjeżdżali do Jeleniej Góry, spotykali się, poznawali, żeby rozmawiali ze sobą, żeby z tych kontaktów w przyszłości powstawało coś nowego. Każdy człowiek jest dla nas ważny, a jeśli mówimy o festiwalu filmowym, filmowcach - ci filmowcy właśnie są dla nas na pierwszym miejscu, dlatego robimy wszystko, żeby czuli się u nas jak najlepiej.

Teraz na konkurs festiwalowy wpływa znacznie więcej filmów niż kiedyś. To odpowiedź filmowców na postęp technologiczny?

W ostatnich latach powstaje znacznie więcej filmów, co wiąże się głównie z rozwojem technologii. Mamy sprzęt, który gwarantuje nam dobrą jakość obrazu, właściwie każdy może teraz zainstalować sobie w domu sprzęt do montażu, jeśli tylko ma komputer i oprogramowanie, ono nie musi być wcale bardzo drogie. W związku z tym filmów powstaje naprawdę dużo. Kiedyś sytuacja przedstawiała się inaczej, bo tylko przy domach kultury i tym podobnych kamerach i taśmach optycznych. Materiały były droższe, ponadto proces obróbki technicznej też nie należał do najłatwiejszych, więc nie każdemu to odpowiadało, tylko niektórzy mogli uzyskać instytucjach istniały tak zwane AKF-y, czyli Amatorskie Kluby Filmowe, tylko tam był sprzęt, pracowaliśmy na pożądane efekty. Zawsze pojawiały się problemy. Jak nie techniczne, to finansowe. Realizowano mniej filmów, natomiast wiele wśród nich naprawdę dobrych. Mało powstawało głupawych improwizacji, wszystkie filmy były przemyślane, bo zaczęty proces, tak trudny, należało odpowiednio dopracować i doprowadzić do końca.

Skoro filmowcy kręcą coraz więcej filmów, prawdopodobnie coraz więcej trafia na wasz konkurs. Musicie robić sporą selekcję? Czy różnice poziomów realizacji tych filmów są duże?

W ostatnim czasie do konkursu kwalifikujemy mniej więcej jedną czwartą spośród przychodzących filmów. Prezentujemy twórczość już z około trzydziestu krajów: od Stanów Zjednoczonych po Tajwan, od Norwegii po Zimbabwe. Gdy festiwal uważany jest za dobry, ludzie chętnie o tym mówią, to jest największa siła.

Jak określiłbyś kondycję kina offowego w Polsce? Znamy takie nazwiska jak Bodo Kox, Grzegorz Lipiec, bracia Matwiejczykowie. Ci twórcy są znani nie tylko wśród miłośników offu. Czy w wielu przypadkach filmowcy zaczynają od tego rodzaju form, aby później kręcić bardziej profesjonalne filmy? Czy pojawiają się reżyserzy, którzy mają szansę zaistnieć wśród szerszego grona odbiorców czy w większości są to twórcy kina typowo amatorskiego?

W naszym kraju kino tak zwane niezależne jest w rzeczywistości kinem offowym. Nie jest to takie kino niezależne, do jakiego przyzwyczaiły nas na przykład Stany Zjednoczone. Chociażby Tarantino czy von Trier są twórcami niezależnymi, którzy produkują filmy na profesjonalnym poziomie, z zawodowymi aktorami, jednak z ograniczonym budżetem. Natomiast u nas wygląda to nieco inaczej - ten off, kino niezależne, miało swoje początki głównie w kinie amatorskim. Ci amatorzy poprzez swoją pracę nabywają coraz większych umiejętności i potrafią przyciągnąć do siebie poważne aktorskie nazwiska.

Czy jest może jakaś tendencja lub moda w polskim kinie offowym? Szczególnie chętnie poruszane tematy?

Wszystkie, absolutnie wszystkie, tematy. Popularne są filmy komentujące bieżącą sytuację - polityczną, społeczną, są to przede wszystkim krótkie formy. Dłuższe wiążą się zwykle z tematami zupełnie poważnymi - przemoc, omawiane w mediach problemy kondycji moralnej społeczeństwa. W offie jest jednak ogromna różnorodność.

Jak Ty oceniasz rozwój polskiego kina offowego? Czy wśród powtarzających się ciągle nazwisk często zdarzają się błyskotliwe debiuty i niespodzianki?

Sytuacja rozwija się po prostu pięknie. Dowodem na to jest obecność kina niezależnego na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. To wspaniałe, że co roku pojawiają się nowe nazwiska. Poza tym, bywam na podobnych festiwalach poza Polską i porównując muszę powiedzieć, że u nas sytuacja prezentuje się naprawdę znakomicie. Ponadto właściwie na większości festiwali tego typu polskie filmy są zauważalne i odnoszą sukcesy. Potrzebne jest jeszcze jednak trochę czasu, by te nazwiska i filmy wypromować.

Przyszło mi teraz na myśl... Czy to dobrze, że kino offowe jest rzeczywiście dosłownie offowe, znane tylko wąskiemu gronu publiczności, czy może jednak lepiej byłoby zainwestować w reklamę i skupić się na promocji takich twórców?

Filmowcy muszą przejść ten etap, szczególnie, gdy ich edukacja omija szkoły artystyczne i tworzą tylko z pasji. Proces musi trwać, trzeba przyznać jednak, że z roku na rok robią coraz większe postępy, coraz lepsze filmy: z czasem pokazywane i dostrzegane. Natomiast, gdy mówimy o kinie niezależnym i pojawiających się poważnych oraz bardzo dobrych produkcjach, dostrzegamy, że coraz częściej te filmy są obecne na ekranach kin. Mając dystrybutora, stają sie dostępne dla szerszej publiczności i ich promocja jest zdecydowanie poważniejsza. Co za tym idzie, bardziej efektywna jest także promocja twórców i aktorów biorących udział w projekcie.

Opowiedz jeszcze o tegorocznym ZOOM-ie.

Zajęcia krytyki filmowej poprowadzi Andrzej Kołodyński, odbędą się warsztaty filmowe w czterech mieszanych grupach narodowościowych - zależy nam na takiej integracji tym bardziej, że festiwal współfinansuje Fundusz Wyszehradzki, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej i miasto Jelenia Góra. Jedną z grup poprowadzi Piotr Matwiejczyk, współpracujący z nami od kilku lat. Zresztą - jego filmy jak "Bolączka Sobotniej Nocy" czy "Dzieci w Kukurydzy", które są dzisiaj ikonami polskiego kina offowego początkowo były pokazywane właśnie na ZOOM-ie. Warsztaty poprowadzą również filmowcy z Czech, Węgier i Słowacji. Językiem festiwalu jest język angielski, jednak dla młodych filmowców bariery komunikacyjne właściwie nie istnieją. Współpracujemy także z Odrą Film i Polskim Instytutem Sztuki Filmowej i mamy nadzieję, że ta współpraca będzie się rozwijać. Cały festiwal startuje 18 lutego w kinie Marysieńka.

Tagi: Marta Kaprzyk Marek Oleksy festiwal Jelenia Góra kino kino offowe kino niezależne Andrzej Kołodyński ZOOM-Zbliżenia G-punkt



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/cykl-patriotyzm/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator