G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Zwycięzcy XII edycji festiwalu KAN cz.1 (Konkurs Filmów Zagranicznych)

Autor: Grzegorz Szklarczuk, dodano: 09-05-2011, 16:24

Sprawdź kto podczas Konkursu Filmów Zagranicznych zachwycił publiczność i jurorów na XII festiwalu KAN. Opisujemy filmy nagrodzone tradycyjnymi KANewkami.

Wręczanie nagród za XII festiwal KAN zakończył koncert na akordeonie podczas którego wykonano także piosenkę Tylko we Lwowie. Niestety niewiele osób spośród publiczności znało więcej słów od tych zawartych w tytule, więc dobrze by było przypomnieć choć pierwszą zwrotkę:

„Niech inni se jadą gdzie mogą gdzie chcą
do Wiednia, Paryża, Londynu
A ja się ze Lwowa nie ruszę za próg
ta mamciu ta skarz mnie Bóg”

I faktycznie – dla obejrzenia nagrodzonych filmów od środy do niedzieli nie warto było ruszać się za próg kina Lwów. "Ta mamciu ta skarz mnie Bóg” jeśli kłamię. Choć zapewne dyrektor artystyczny kina Przodownik, które dawniej funkcjonowało w budynku przy dzisiejszej ulicy Hallera, rwałby włosy z głowy widząc co jego rodacy nagradzają na festiwalach filmowych. Zachodnie kino to wiadomo, że zdegenerowane, ale że nasze, rodzime takie dziwne to już naprawdę przesada…

Niedawno pisałem o tym co zapamiętałem z projekcji filmów zgłoszonych do Konkursu Zagranicznego. Okazało się, że tylko jeden z obrazów, o których wspomniałem został doceniony również przez jury. Ale za to jak – Ruth Lingford, reżyserka Little Deaths otrzymała Złotą KANewkę.

Wyniki Konkursu Filmów Zagranicznych:

1. Złota KANewka – Ruth Lingford za film Little Deaths (animacja, Wielka Brytania)

Tytuł tej nagrodzonej animacji pochodzi od używanej we francuskiej literaturze renesansu metafory orgazmu (La petite mort). Można powiedzieć, że dzieło Ruth Lingford to animowany film dokumentalny – mężczyźni i kobiety opisują w nim jak czują się podczas orgazmu i po jego osiągnięciu, a autorka wszelkie wrażenia przenosi na ekran za pomocą ascetycznych animacji. Ruth Lingford połączyła w swoim dziele porównania zabawne (kaczor Duffy, który jest, by po chwili został po nim jedynie dymek) z rozważaniami na temat samotności kochanków, boskiego pochodzenia daru seksualności, czy dążeniem do zachowania gatunku. Wszystko to zostało przedstawione płynnie i z gracją.

2. Srebrna KANewka - Kote Camacho za film La Gran Carrera (fabularny, Hiszpania)

W roku 1914 w prestiżowym wyścigu na torze Lasarte, wśród ogłuszających braw licznie zebranej publiczności do biegu ruszyło osiem znakomitych koni pozostawiając swoich jeźdźców powieszonych w boksach startowych. Tak to przynajmniej wyglądało w rzeczywistości wykreowanej przez Kote Camacho. Ten krótki paradokument to przede wszystkim celne spojrzenie na rozentuzjazmowany tłum, a w domyśle na całą ludzkość. Po dramatycznym początku wyścigu publika na chwilę cichnie, kurczowo ściskając w rękach swoje cenne zakłady, ale gdy konie przebywają już połowę toru wszystko powoli wraca do normy i pierwsze na mecie zwierzęta ponownie witają radosne wrzaski ludzi, którzy już zapomnieli o smutnym losie dżokei. Świetna obserwacja i jeszcze lepszy pomysł.

3. Brązowa KANewka – Vianney Meurville za film Gilles Corporation (fabularny, Francja)

Francuska prowincja kontra napuszony Paryż, czyli stary farmer Gilles zarzuca nieopłacalną hodowlę kur na rzecz masowej produkcji nowoczesnych Paryżan, których zamierza sprzedawać Chińczykom. Równie trafna krytyka zapracowanych i skrajnie nowoczesnych mieszkańców stolicy Francji, co i większości ludzi żyjących w dużych miastach. Człowiek nie potrzebuje już tylko chleba i miejsca do spania, ale i I Phona, MacBooka i wielu innych gadżetów. Oczywiście w zasięgu sieci.

4. Wyróżnienia:

- León Siminiani za film El tránsito (fabularny, Hiszpania)

Kolejny hiszpański pseudo dokument, który udowadnia jak szatańskie są dojazdy z domu do miejsca pracy, które wspierają panujący konsumpcjonizm i wpływają na obniżenie sprawności umysłowych społeczeństwa. Świetnie zmontowany film - w dobrym tempie i za pomocą ciekawych środków opowiada niesamowitą historię tak, jakby była najoczywistszą, ukrywaną przez olbrzymie korporacje prawdą. Nie tylko dla miłośników teorii spiskowych.

- Natalie Spinell za film Viki Ficki (fabularny, Niemcy)

O Polakach w Niemczech zupełnie inaczej niż to widzimy w telewizji publicznej. Zawodem emigrującej z kraju Polki nie musi być wcale sprzątanie, czy pielęgniarstwo, ale wciąż nie zobaczymy naszej rodaczki w roli szanowanej na zachodzie prawniczki. Ciekawy, nie nużący film z wątpliwym w tym wypadku morałem, że żadna praca nie hańbi.

5. KANewka Publiczności dla filmu zagranicznego: César Esteban Alenda i José Esteban Alenda za film El orden de las cos as (fabularny, Hiszpania)

Nowelka z motywem sokoła, której ośrodkiem kompozycyjnym jest przekazywany w hiszpańskiej rodzinie, z pokolenia na pokolenie pasek służący nie tylko do podtrzymywania spodni. Reżyser zbyt alegorycznie opowiada o trudnym temacie przemocy domowej. Po pięciu minutach początkowego zaskoczenia film staje się nużący i pozostaje taki aż do banalnego zakończenia.

Ze wszystkich krajów świata to Hiszpanie nadesłali największą liczbę filmów na XII edycję KAN-u. Było ich tak wiele, że bez problemu najlepsze z nich które nie dostały się do konkursu głównego, utowrzyły osobny pokaz cieszący się dużym zainteresowaniem widzów, o czym już pisaliśmy w jednym z artykułów.Jak widać po decyzjach jury i publiczności w tym wypadku ilość przełożyła się także na jakość. Jednak żaden z filmów nie zbliżył się pomysłem i kunsztem wykonania do nagrodzonych złotą KANewką Małych śmierci.

Tagi: festiwal KAN laureaci Little deaths La Gran Carrera Gilles Corporation El tránsito Viki Ficki kino hiszpańskie



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.facebook.com/portalGpunkt
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator