
Kapuściński podróżował po Azji i Afryce z Herodotem. Hugo-Bader przemierzał Rosję śladem dw&o...

Wspomniany inżynier Mamoń to bohater kultowego filmu Marka Piwowskiego „Rejs” , kt&oacut...

W piątek 10 lutego wrocławska Galeria Entropia zaprasza na kolejną odsłonę projektu "Gesty malarskie...

Poezja śpiewana to rodzaj muzyki, którą rzadko popularyzują media komercyjne. I nie dlatego, ...

Ucieczka nie jest rzeczą godną podziwu. Panuje powszechne przeświadczenie, że tych, którzy od...

Aktora, który swoją karierę zaczynał jako dziecięca gwiazda w Klubie Myszki Mickey nie można ...

Z dziełami klasyków - jak na wojnie i w miłości - wszystkie chwyty dozwolone. Wprawdzie nie b...

Umberto Eco czuje się jak ryba w wodzie we wszystkim, co wiąże się z teoriami spiskowymi. Czytelnicy...

Ktoś musiał złożyć doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewneg...

Choć to jeden z zaledwie pięciu dwukrotnych zdobywców Złotej Palmy, Duńczyk Bille August wśród polskich kinomanów pozostaje postacią niemal anonimową. O ile nieznajomość takich tytułów jak „ Młody Indiana Jones”, czy też „Nędznicy” ujmy nikomu nie przynosi, o tyle „Pellego zwycięzcę” i „Dobre chęci” powinien zobaczyć każdy szanujący się miłośnik X muzy. Okazja, by obejrzeć zrealizowane na podstawie scenariusza Ingmara Bergmana „Dobre chęci”, nadarzy się już we wtorek (17.11) w ramach DKF-u prowadzonego w MDK-u przy ulicy Kołłątaja.

RECENZJA: Z lekcji geografii pamiętam, że w Bułgarii dominuje krajobraz wyżynny. Ukształtowanie terenu nie przekłada się jednak na osiągnięcia kinematografii. Jak okiem sięgnąć, monotonia nizin…W taki pejzaż wkomponowuje się dzieło Kirana Kołarowa „Bunt L”. Chwytliwa etykietka okazuje się tylko marketingową przynętą, bo fabuła często się nie domyka, a potencjał tematyczny nie zostaje udźwignięty. Zatem, zanim zakopiemy i przydepczemy hasło „made in Bulgaria”, postarajmy się o skosztowanie świeższych produktów, a nie „wyrobów filmopodobnych”.

RECENZJA: Depresja, w przeciwieństwie do schizofrenii czy nerwicy natręctw, pozostaje wciąż mało interesującym dla reżyserów filmowych zaburzeniem. Jak bowiem w przekonujący i dostosowany do reguł filmowej narracji sposób pokazać cierpienie człowieka niezdolnego do wszelkiego działania, otępiałego, odsuwającego się od życia?

Wszystkich, których już zdążyła znużyć szara i deszczowa jesień, zapraszamy do Krakowa na Międzynarodowy Festiwal Filmowy „Etiuda i Anima”. Od 29 listopada do 4 grudnia wskutek wysokiego stężenia krótkich utworów filmowych i animacji oraz spotkań z twórcami X muzy, przewiduje się tam wzrost pozytywnej energii oraz dużą porcję nowych doznań estetycznych.

Przez tydzień w repertuarze Sali NOT-u kina Warszawa znajdzie się film wyróżnionego nagrodą Gazety Wyborczej „wARTo” Artura Pilarczyka. Pełnometrażowy debiut reżysera „Teraz i zawsze”, zrealizowany przez niego z ekipą Horyzont Studio, będzie grany we Wrocławiu między 20 a 26 listopada. Dodatkowo w niedzielę (22.11) odbędzie się spotkanie z Pilarczykiem.