
„Kiedy kamerę zniszczył pocisk, poczułem, że uratowała mi życie”- mówił po wrocła...

Mohamet ma dość bycia muzułmaninem, dość rodzinnych spotkań i wspólnych modlitw. Irytują go z...

Nie każdy może pochwalić się wizytą na ostatniej wieczerzy - nam się udało! Przy okazji wrocławskieg...

Podczas gali zamknięcia wrocławskiej odsłony 9. PLANETE+ DOC FILM FESTIVAL ogłoszono zwycięzcę Grand...

Jeszcze w tym miesiącu, nakładem InnerGuN Records, ukaże się nowe wydawnictwo projektu Odaibe pod ty...

Po raz szósty we Wrocławiu gościmy AFRYKAMERĘ, która przez lata zyskała grono wiernych...

Gdyby mi ktoś powiedział kilka lat temu, że jest taki młody zespół, który robi uwsp&oa...

Po raz trzeci nagrodziliśmy najlepszych animatorów kultury z Wrocławia i Dolnego Śląska. ...

Pokazem wrocławskiej Ziemii Obiecanej w reż. Jana Klaty, zakończył się w sobotę wieczorem festiwal Dialog-Wrocław. Jubileuszowa piąta edycja festiwalu przyniosła miłośnikom teatru 15 prezentacji teatrów europejskich, wybranych przez dyrektora Teatru Współczesnego i festiwalu Krystynę Meissner. Obejrzeliśmy pięć przedstawień zrealizowanych w Polsce oraz spektakle z Litwy, Rosji, Holandii, Austrii, Niemiec, RPA oraz Libanu.

DIALOG to nie tylko spektakle nowatorskie, porażające postdramatyczną stylistyką i przejmującym przesłaniem. Spotykamy tu także ten rodzaj teatru, który pozornie odchodzi już do lamusa. Teatru, który skupia się nie tyle na inscenizacyjnych chwytach, co na opowiadanych historiach. Taki był litewski „Idiota” w reżyserii Eimuntasa Nekrošiusa. Ale to adaptacja „Burzy” A. Ostrowskiego, wyreżyserowana przez Lwa Erenburga wywołała, nomen omen, istną nawałnicę braw.

W programie tegorocznego „Dialogu” dwie prezentacje przybyły z Holandii, "Baal" w reż. Alize Zandwijk z RO Theater z Rotterdamu oraz Szekspirowskie "Tragedie Rzymskie" w reż. Ivo van Hove teatru Toneelgroep Amsterdam. I jak "Baal" zgodnie okrzyknięty został przez widzów świetnym, tak "Tragedie Rzymskie" zyskać powinny miano przedstawienia/wydarzenia wybitnego. Czwartkowy pokaz obnażył jednak słabe strony tego wciąż zadziwiającego dzieła.

Tegoroczny festiwal Dialog dał nam tylko jedną okazję, żeby obejrzeć spektakl teatru lalek. Rzecz pachnąca z opisu egzotyką, bo zespół Handspring Puppet Company, odpowiedzialny za całe zamieszanie, pochodzi aż z RPA. Owocem ich współpracy z Williamem Kentridge'em, artystą – plastykiem, był zaś „Woyzeck na wyżynie Highveld” niemieckiego dramaturga Georga Büchnera. I tym właśnie spektaklem, okrzykniętym przez europejską prasę „istnym cudem”, artyści z Republiki Południowej Afryki zawitali do naszego kraju.

Wtorkowy wieczór. Na zewnątrz iście zimowa temperatura. Mimo to, pod Operą Wrocławską gromadzi się spory tłum oczekujących na wejściówki na „T.E.O.R.E.M.A.T” w reżyserii Grzegorza Jarzyny, grany we Wrocławiu w ramach V Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „DIALOG-WROCŁAW”. Nazwisko Jarzyny, działa jak magnes, bowiem bilety na wrocławskie prezentacje jego spektakli rozeszły się już w kilka godzin po rozpoczęciu sprzedaży.