G punkt | Sięgamy głębiej

Literatura

Świadomość w rozpadzie

Autor: Jarosław Czechowicz, dodano: 11-10-2009, 00:21

Olsztyńskie wydawnictwo „Portret” jakiś czas temu wydało kolejny po „Rdzy” Ewy Berent prozatorski debiut bardzo młodego autora. Dziewiętnastoletni Kamil Gołaszewski zaskakuje zarówno formą, jak i treścią swojej książki. „Rozpad” to opowieść o młodym człowieku, który próbuje nazwać swe uczucia po tym, gdy dowiaduje się, iż jego ojciec ma homoseksualny romans, ale czytanie książki Gołaszewskiego tylko pod tym kątem byłoby dużym uproszczeniem.

Autor „Rozpadu” ukazuje bowiem portret psychologiczny człowieka, który na skutek rodzinnych relacji przeżywa ból, smutek, alienację, ale przede wszystkim egzystencjalne zagubienie wynikające z braku poczucia, że dom rodzinny, który powinien być ostoją ładu i bezpieczeństwa, jest w rzeczywistości siedliskiem patologii.


Motyw dysfunkcyjnej rodziny śmiało i różnorodnie wykorzystywano na kartach wielu współczesnych polskich powieści. Nikt jednak do tej pory nie napisał o płciowości i jej granicach, które jednocześnie zacierają zasady stawiane dziecku przez rodziców. Ustawicznie powtarzalny przymiotnik „homoseksualny” podkreśla podział, jaki wytworzył się w umyśle dziecka i potem dorastającego chłopca. Zaznacza grubą kreską moment przełomu i moment, w którym nie sposób dowieść sobie samemu, kim się jest naprawdę. Odkryty przez 13-latka erotyczny e-mail ojca do swego kochanka stanie się początkiem rozpadu – rozpadu więzi, rozpadu emocji, atrofii uczuć i chaosu, w jaki wpadnie narrator powieści.


Postęp rozpadu podkreśla przede wszystkim język książki. Gołaszewski opisuje w słowach mnożące się myśli, które wzajemnie się atakują, kwestionują, walczą ze sobą. Lingwistyczna walka między tym, co chce się wyrazić a tym, co tak naprawdę się czuje jest nie lada wyzwaniem, bo narracja „Rozpadu” może irytować. Myślę, że język „Rozpadu” jest narzędziem, za pomocą którego bohater próbuje nieudolnie opisać następujące po sobie przemiany. Przemiany, które prowadzą do abnegacji. Przemiany, jakie życie rodzinne zamieniają w koszmar. Zmiany, których doświadcza „zainfekowany” obsesyjną myślą, że homoseksualizm jest złem, młody umysł tego, dla którego tradycyjny porządek domu rodzinnego ulega całkowitemu przewartościowaniu. Najpierw czytamy dramatyczny monolog wewnętrzny, potem zapiski z pamiętnika trzynastolatka i osiemnastolatka, bo te lata zdają się dla autora najważniejsze i najtrudniejsze. Pomiędzy nimi zaś ukrywa się czas, w którym rozpadał się jego dom, jego postrzeganie ojca, samego siebie i otaczającego świata.


Gołaszewski próbuje zrekonstruować historię małżeństwa zawartego z rozsądku, w którym homoseksualny mężczyzna poślubia kobietę, płodzi z nią syna i próbuje żyć według reguł społecznych uznawanych za normę. Matka w „Rozpadzie” to kobieta świadoma poczynań męża i świadomie stojąca u jego boku. Jest w niej siła i słabość jednocześnie. Jest punktem odniesienia w rozważaniach na temat płciowości ojca i sama z czasem w postrzeganiu bohatera książki zamienia się w matkę „homoseksualną”. Wydaje się, że im więcej w mężczyźnie niechęci i obrzydzenia do swego homoseksualnego ojca, tym większa trudność w określeniu w swym życiu roli własnej matki, której płciowość zrównuje autor z płciowością ojca. Młodemu narratorowi wydaje się, iż homoseksualizm ojca rujnuje jego życie tak samo jak wydaje się, że heteroseksualna matka niszczy przede wszystkim życie własne, łącząc je z człowiekiem szukającym obok siebie męskości.


W prozie Gołaszewskiego ustawicznie kwestionowana jest kategoria męskości, a jej stereotypowe postrzeganie będzie kryterium oceny postępowania ojca. Zastanawiające jest to, czego tak naprawdę poszukuje osamotniony bohater i czy jego poszukiwania zmierzają do jakiegoś celu? Co tak naprawdę degraduje ojca w jego oczach? Co powoduje, że życie dla niego samego staje się udręką? Co tak naprawdę wywołuje problem samoidentyfikacji młodego człowieka? I czym jest obsesyjnie powracająca homoseksualność, która pozornie jest początkiem tytułowego rozpadu? Bardzo szybko zorientować się można, iż zarzuty w tej powieści stawiane są nie tylko ojcu i niekoniecznie ojciec jest w tej niespójnej i pełnej emocji narracji najważniejszy…


Gołaszewski napisał powieść inicjacyjną i powieść, w której dramatycznie osamotniona jednostka próbuje za wszelką cenę zrozumieć przyczyny własnego osamotnienia. To nie tylko dramat rodzinny  i egzystencjalny. To także dramat niemożności napisania o tym wszystkim. Nie można stwierdzić, że Gołaszewski potrafi świetnie pisać. Być może podjął się tematu zbyt trudnego, a być może taka ta książka miała być – niedopracowana, chaotyczna, drażniąca i nie do końca przekonująca. Faktem jest jednak, że „Rozpad” to powieść, która się wyróżnia – zarówno ujęciem tematu, jak i sposobem pokazania walki duchowej za pomocą walki słów. To także książka, która nadaje rzeczywistości znamion fikcji i fikcję próbuje uczynić rzeczywistością. „Rozpad” jest opowieścią niepokojącą i niejednoznaczną. Wartą poznania.


Kamil Gołaszewski, Rozpad, wydawnictwo Portret, Olsztyn 2009.


Jarosław Czechowicz ur. 1978, absolwent filologii polskiej UJ oraz Podyplomowego Studium Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ; niezależny recenzent; publikacje m.in. w "Portrecie", "artPAPIERZE" oraz w portalach "Internetowe Imperium Książki", "biblioNETka", "G-Punkt", "Independent.pl". Prowadzi bloga literackiego „krytycznym okiem”.

 

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/cykl-patriotyzm/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator