G punkt | Sięgamy głębiej

Muzyka

Egzotyczny wschód

Autor: Łukasz Saturczak, dodano: 28-11-2009, 13:35

RELACJAWspółpraca Jurija Andruchowycza z zespołem Karbido to strzał w dziesiątkę. Potwierdził to koncert zorganizowany z okazji wydania ich drugiej płyty pt. Cynamon. I pomyśleć, że przy pierwszym spotkaniu pisarza z wrocławskimi muzykami nic nie zapowiadało takiego rozwoju sytuacji...

 

 

Pierwszy ich kontakt miał miejsce przy okazji imprezy Port Literacki 2006, kiedy bez prób zagrali improwizowany koncert. Wtedy zarówno muzycy jak i autor „Tajemnicy” nie pałali do siebie sympatią. Później jednak niesnaski minęły i Biuro Literackie wydało ich pierwszą płytę, „Samogon”. To początkowo trudne współdziałanie stało się tak owocne, że album okazał się być pierwszą częścią tryptyku. Czeka nas jeszcze „Absynt”, ale z wiadomych względów interesuje nas pozycja środkowa, wydany właśnie „Cynamon”.

Dzień przed koncertem w księgarni Falanster Andruchowycz i zespół opowiadali o powstawaniu albumu, trasie koncertowej na Ukrainie, gdzie zbierali dziesięciokrotnie większą publiczność niż w Polsce, czy o poszukiwaniu dźwięków i nagrywaniu modlących się Żydów w świątyni. 

 

Ważniejszy był jednak sam koncert. Składająca się z czterech części historia to podróż w całkowicie różne światy i trudno powiedzieć, który z nich był najbardziej interesujący. Najpierw Indie. Andruchowycz  recytował wiersze z tomiku Egzotyczne ptaki i rośliny i przeniósł nas na brudne i zarazem kolorowe ulice Delhi. Później wiersze opowiadające o rodzinnym Stanisławowie. Pisarz przedstawił portrety co ciekawszych mieszkańców, których pamiętał z dzieciństwa, wśród nich na przykład długobrody Doktor Dutka albo lekko upośledzony Stary Olejnik.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zespół, grający do tej pory spokojnie, starając się ozdobnikami wzmocnić klimat zaserwowany przez pisarza, uderzył z całą mocą w części trzeciej. Andruchowycz zapowiedział, że będą to sonety kryminalne. Intrygujący i tajemniczy tytuł  krył wiersze z morderstwem w tle. Oczywiście znane jest to polskiemu słuchaczowi nie od dziś (ŚwietlikiTowary Zastępcze), ale słuchając utworów jak Mafia czy Wystrzał absolutnie nie odnosiło się wrażenia wtórności. Wręcz przeciwnie - klimat ukraińskich zaułków, porachunków między gangsterami, to było to.

 

Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem takich projektów. Zespół świetnie zgrał się z pisarzem. Widać, że trasa po Ukrainie pozwoliła im się "dotrzeć". Płyta Samogon średnio do mnie przemawiała. Zresztą zawsze wolałem Andruchowycza prozaika niż poetę. Po koncercie zdania nie zmienię, ale za to sięgną po płytę Cynamon z odrobiną Indii, a tym bardziej będę czekać na następne albumy, które mam nadzieję, nie zakończą się na zamknięciu tryptyku. Więcej takich tekstów, zespołów, muzyki. Jestem pod wielkim wrażeniem, tego co zobaczyłem w Firleju.

 

reklama
http://www.roe.pl/

Utwór Tygodnia

Ramona Falls - Russia


Newsletter

partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu