G punkt | Sięgamy głębiej

Literatura

Ku pamięci Aglai

Autor: Jarosław Czechowicz, dodano: 10-09-2009, 16:59

To nie jest do końca książka Aglai Veteranyi. To książka o niej, ale jednocześnie zbiór, w którym znajdują się teksty dotychczas polskiemu czytelnikowi nieznane (fragmenty pamiętników, scenariusze przedstawień, wspomnienia z podróży do Rumunii, miniatury literackie). To książka, w której Katarzyna Leszczyńska, tłumaczka twórczości rumuńskiej pisarki, daje dowód bardzo osobistego zaangażowania się w jej życie. „Kto znajduje, źle szukał” to przejmujące świadectwo wyobcowania, będącego podstawowym doświadczeniem życiowym Veteranyi.

Tytułując publikację, Leszczyńska wykorzystała tytuł składanki tekstów Aglai oraz pozostałych uczestników pierwszej produkcji Engelmaschine, awangardowej formacji, dzięki której Veteranyi udawało się przez jakiś czas wyrażać siebie. Ta książka to także specyficzna składanka. To podzielone na kilka części fascynujące studium biograficzne, złożone z tekstów Veteranyi, jej wywiadów, ze wspomnień bliskich jej ludzi i utworów napisanych przez nich razem z Aglają i tuż po jej samobójczej śmierci.


Już wczesne teksty, pamiętniki, dają świadectwo zagubienia i samotności pozbawionej stabilnego życia rodzinnego młodej emigrantki, córki cyrkowców, naśladującej innych ludzi tylko po to, by w tym naśladowaniu odnaleźć samą siebie. Jak Veteranyi opisuje swoją rodzinę? Nikt nikogo nie zna i z nikim nie rozmawia, żyjemy pod jednym dachem, ale dzielą nas milowe odległości.Bliskości nie zaznaje ani z matką Josefiną, ani z ojcem Aleksandrem. Bolesne doświadczenia w relacjach z rodzicielką Veteranyi jest w stanie oswoić tylko w języku. Matka rozsadza mi rozum, mogę ją ogarnąć jedynie poskramiając językowo. To, o czym dowiadujemy się z tej książki, było już obecne w pierwszej wydanej w Polsce publikacji Veteranyi „Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze”. Obraz matki powieszonej w cyrku za włosy pozostawił trwałe uczucie niepokoju, a jednocześnie coraz bardziej oddalał Aglaję od Josefiny. O obcości względem ojca rumuńska autorka pisze w nieco inny sposób. Z matką się ścierała, do ojca czuła respekt i duży dystans. Aleksander przedstawiany jest następująco: W moim oku ojciec jest czarno-biały i odwraca się do mnie plecami. Jest zamrożony w odejściu, urwany film uniemożliwia mu je.  To, jak bardzo dysfunkcyjna była rodzina, wędrująca po Europie w wozie cyrkowym, bardzo silnie wpłynęło na postrzeganie świata i swojej w nim roli przez Veteranyi. Nie sposób nie myśleć o rodzinnych komplikacjach, które mocno zaważyły na charakterze jej twórczości. Jedyna bliska osoba, ciotka Rita, o której umieraniu traktował „Regał ostatnich tchnień”, nie mogła dać Aglai tej miłości i dozy akceptacji, za jaką pisarka nieustannie tęskniła. Szukała ich też w przyjaźni z Hannesem Becherem i w związku z Jensem Nielsenem. O roli tych mężczyzn w życiu Veteranyi książka Katarzyny Leszczyńskiej mówi dość dokładnie.


Tym, co zwraca uwagę podczas lektury jest stały dylemat, dotyczący wyrażania siebie przez Aglaję. Bo to przecież nie tylko pisarka. To także aktorka, chociaż w artystycznej roli zaczynała ,niejako zmuszana pod okiem matki , jako gwiazda variétés. Aktorka chce traktować język jak ciało, a autorka chce traktować ciało jak język. Problemy w wyrażaniu samej siebie obserwować można na przestrzeni lat, kiedy to Veteranyi na przemian pisała w każdej wolnej chwili i oddawała się światu scenicznych kreacji. Język i ciało były dla niej najważniejsze i trudno jednoznacznie określić, co było bardziej istotne. Ważne jest, że dzięki lekturze „Kto znajduje, źle szukał” możemy uważniej przyjrzeć się drodze kreacji artystycznej Aglai, która nieustannie starała się odnaleźć w ciele to, czego nie mógł wyrazić język.


W literackich miniaturach zamieszczonych w tym zbiorze widzimy niepowtarzalną zdolność Veteranyi do lingwistycznych gier, które ukazują zarówno wieloznaczność słów, jak i złożoność świata, który te słowa opisują. Znajdziemy tam opowieści o powieszonej lalce, chodzących drzewach, o głodzie w sklepie z upominkami, o walnym zgromadzeniu gołębi czy o dziecku, które zamienia się w złośliwy nowotwór. Te miniatury oddają lęki Veteranyi i nakreślają problematykę książek, które napisała. Uwagę zwraca problem posiadania dziecka, traktowanie płodu jako intruza, brak akceptacji dla nowego życia, jakie nie może być dane od tej, która własnego nie potrafi uporządkować. Dziecko w łonie przeraża i wywołuje szereg skrajnych reakcji. Motyw dziecka, tak różnorodnie przez autorkę w jej książkach traktowany, tutaj wraca bardzo wyraźnie i łączy ze sobą wiele tekstów z tego zbioru.


„Kto znajduje, źle szukał” to książka dokumentalna i książka, w której odnaleźć można odpowiedzi na wiele pytań, stawianych w „Regale ostatnich tchnień” czy  w „Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze”. To także książka, dająca świadectwo trudności życia i trudności w opowiadaniu o samym sobie. Wyjątkowe świadectwo przeżywania świata przez wyjątkową osobę, dla której świat był zbyt skomplikowany, by nadal żyć…


Aglaja Veteranyi, Kto znajduje, źle szukałWydawnictwo Czarne, Wołowiec 2009.


Jarosław Czechowicz ur. 1978, absolwent filologii polskiej UJ oraz Podyplomowego Studium Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ; niezależny recenzent; publikacje m.in. w "Portrecie", "artPAPIERZE" oraz w portalach "Internetowe Imperium Książki", "biblioNETka", "G-Punkt", "Independent.pl". Prowadzi bloga literackiego „krytycznym okiem”.

 

reklama


Newsletter

partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu