G punkt | Sięgamy głębiej

Literatura

Skromnie, ale z klasą

Autor: Waldek Mazur, dodano: 28-10-2009, 09:30

Andrzej Bart się zmienia. Do niedawna był to jeden z najbardziej tajemniczych polskich pisarzy - nie udzielał wywiadów, stronił od spotkań autorskich. Jakby tego było mało, jego książki ukazywały się w wieloletnich odstępach. Po głośnym „Rien ne va plus” (1991) na kolejną powieść czytelnicy musieli czekać osiem lat.  Taki sam odstęp czasu dzielił „Pociąg do podróży” od „Don Juana raz jeszcze”. A jak jest teraz? Pisarz przerwał długoletnie milczenie, wywiady z nim publikują nie tylko pisma literackie, ale i dzienniki, a zaledwie w rok po znakomitej „Fabryce muchołapek” mamy już kolejną jego powieść - „Rewers”.

 

W odróżnieniu od ostatniej swojej książki, tym razem Bart podjął temat znacznie bardziej kameralny i - można by rzec – mniej kontrowersyjny. Nie znaczy to jednak, że historia opowiedziana na kartach „Rewersu” nie igra z uczuciami czytelnika - wręcz przeciwnie. Autor „Fabryki muchołapek” pokazuje klasę, wyróżniającą najwybitniejszych pisarzy - niczym wytrawny muzyk doskonale wie, w jakie tony należy uderzyć, aby nawet z tak, wydawać by się mogło, mało spektakularnej historii, wydobyć potężny ładunek emocji. Fabuła „Rewersu” jest wprawdzie niesłychanie prosta, ale to nie ona ma tutaj nadawać tempo całej akcji.


Warszawa. Lata pięćdziesiąte. Główna bohaterka, Sabina, mieszka wraz z matką i babką w kamienicy. W tym samym budynku, na ostatnim piętrze ma  również mieszkanie jej młodszy brat - uznany, cieszący się przychylnością partii, socrealistyczny malarz. Na pierwszy rzut oka rodzina bohaterki wiedzie spokojne, ustabilizowane życie - nie opływają wprawdzie w luksusy, ale też nie cierpią biedy. Sabina – redaktorka odpowiedzialna w wydawnictwie za  dział poezji - wydaje się zadowolona ze swojej pracy. Kobieta szanuje, wręcz podziwia, swego szefa, a do tego ma okazję obcować z poetą, którego uwielbia. Odgórne wymogi partii, którym musi w swojej pracy się poddawać, traktuje jako zło konieczne.


Obraz młodej kobiety ulega jednak zmianie, gdy z biegiem akcji poznajemy jej sekrety. Wówczas zaczynamy sobie zdawać sprawę, że ta, na pierwszy rzut oka skromna i cicha osoba, wewnątrz cała płonie. Sabinę dręczy bowiem wspomnienie związane z ojcem, który zginął podczas pierwszego nalotu na Warszawę oraz niemożność wzięcia udziału w powstaniu, które wraz z bratem spędziła zamknięta w piwnicy przez drżącą o ich życie matkę. Do demonów z przeszłości dochodzą  teraźniejsze problemy. Sabina jest nieszczęśliwie zakochana w swoim przełożonym, a sytuacji nie poprawiają naciski ze strony rodziny, która coraz częściej wypomina jej panieński stan. Wszystkie te emocje bohaterka próbuje w sobie stłamsić, zabić. Przez chwilę wydaje się to nawet możliwe do zrealizowania, zwłaszcza wtedy, gdy na jej drodze pojawia się mężczyzna, na którego czekała całe życie. Przystojny, szarmancki, pracowity, a co najistotniejsze – zakochany w bohaterce. To właśnie jemu pierwszemu kobieta zaufa,  pozwoli mu się zbliżyć do siebie, z nim pierwszym przeżyje erotyczne uniesienia i jego postanowi poślubić. Narracja w książce poprowadzona jest jednak w taki sposób, iż czytelnika nie opuszcza przeczucie, że ta historia nie może się w tak banalny sposób skończyć, ten balon musi pęknąć z hukiem, a moment w którym to nastąpi jest jedynie kwestią czasu.


Warto zwrócić uwagę na okoliczności, w jakich powstawała najnowsza powieść Barta. W ostatnich latach zdaje się przybierać na sile zjawisko swoistej symbiozy pomiędzy światem literackim a filmowym. Po zeszłorocznej „Senności” Wojciecha Kuczoka, „Rewers” jest kolejną publikacją, która powstawała równolegle ze scenariuszem filmowym. Jak pokazał werdykt jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie adaptacja powieści Barta otrzymała główną nagrodę, ten wybieg, swoiste pójście na łatwiznę i próba upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu, jak najbardziej może rodzimej literaturze, a chyba przede wszystkim kulejącej ostatnimi laty polskiej kinematografii, wyjść na dobre.


„Rewers” jest bez wątpienia ciekawą pozycją na rynku wydawniczym nie tylko ze względu na wagę problemu jakiego dotyka (zmagania jednostki z systemem totalitarnym). Warto zwrócić bowiem uwagę na walory literackie powieści.I chociaż nie mamy tutaj, charakterystycznej dla warsztatu Barta, zawiłej gry intertekstualnej z czytelnikiem, a epickie opisy zostały zastąpione kameralnymi, wysmakowanymi scenami, to nadal zachwyca uwodzicielski styl pisarza, szalenie sprawna umiejętność mieszania stylistyk i rozmaitych gatunków, i, oczywiście,  humor, który ujawnia się w najmniej przewidywanych momentach, dzięki czemu książkę smutną i poważną czyta się niesłychanie lekko i przyjemnie.


Andrzej Bart, Rewers, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2009, 184 s.
 

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/Artykul/wszystko_gra/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator