G punkt | Sięgamy głębiej

Film

Sztuka animowania

Autor: Kamil Kościelski, dodano: 26-06-2009, 01:35

Tomasz Bagiński, twórca nominowanej do Oscara „Katedry” oraz laureat nagrody BAFTA za „Sztukę  spadania”, powraca kameralną i prostą historią o miłości oraz marzeniach. Jedno nie ulega wątpliwości - „Kinematograf”, czyli najnowsza animacja wspomnianego autora, pod względem realizacyjnym niejednego widza powali na kolana.

 

Tym razem producent najnowszego filmu Tomasza Bagińskiego, czyli studio „Platige Image”,  pomyślał o odpowiedniej promocji obrazu. We współpracy z siecią Multikino oraz Silver Screen postanowiono zorganizować w ośmiu miastach w Polsce pokaz gotowej już animacji. Oprócz projekcji „Kinematografu” odbyły się również spotkania z twórcą, który opowiadał o starannych przygotowaniach do projektu i o ogromie ciężkiej pracy wykonanej przez ponad pięćdziesięcioosobowy zespół animatorów. Przy okazji przedstawiono również inne przedsięwzięcia, w które zaangażowany jest sam twórca wraz ze studiem „Platige Image”. Ze szczególnym żywym zainteresowaniem publiczności spotkała się prezentacja materiałów, dotyczących kolejnego filmu Tomasza Bagińskiego „Hardkor 44” – skupionego wokół losów Powstania Warszawskiego. Sposób w jaki twórcy zamierzają przedstawić tamte dramatyczne wydarzenia już teraz można potraktować jako zapowiedź filmu nadzwyczaj oryginalnego z potencjałem zaistnienia na arenie międzynarodowej. Zanim przejdę do szczegółów dotyczących „Hardkoru 44”, chciałbym powrócić do animacji, która była powodem całego zamieszania…

 

    Zza chmur powoli zaczyna wyłaniać się obraz miasteczka. Z każdą chwilą staje się coraz większy. W jednym ciągłym ujęciu widz podąża tętniącą życiem ulicą. Pojawia się zbiór najróżniejszych postaci: gazeciarza, policjantów, bawiących się piłką dzieci... Uwaga w pewnym momencie zostaje skierowana na stojący tuż przy drodze dom. Kamera podąża na strych wspomnianego budynku. W tym momencie poznajemy Francisa – głównego bohatera filmu oglądającego ruchome obrazy zarejestrowane za pomocą skonstruowanego własnoręcznie urządzenia- kinematografu. Pierwsza scena, zrealizowana w jednym ciągłym ujęciu staje się preludium do tego, co pojawi się na ekranie. Tomaszowi Bagińskiemu wraz ze swoimi współpracownikami udało się stworzyć animację dopracowaną w najmniejszym szczególe. Zadbano o najdrobniejsze elementy scenograficzne, o gesty, mimikę, a wręcz o każdą zmarszczkę na twarzy bohaterów. Pomyślano z wielką precyzją nawet o postaciach, które występują na dalszym planie w kilkusekundowych ujęciach. Stworzono animację komputerową stojącą na najwyższym światowym poziomie. Efekty są oszałamiające i zapewne takich rezultatów nie powstydziliby się sami specjaliści ze studia „Pixar”. Pozostaje niestety pewne „ale”... Na wstępie zostało zaznaczone, że w przypadku „Kinematografu” mamy do czynienia z kameralną historią o miłości i marzeniach. Brzmi może nieco banalnie? A i owszem, tak też jest w istocie. Historia prezentująca postać podstarzałego wynalazcy, który dla swoich marzeń poświęcił to, co najważniejsze, w ostatnich scenach zyskuje rangę ckliwej i nazbyt sentymentalnej. Dla niektórych, czara goryczy może zostać przelana...

 

Mimo tej bezdyskusyjnej słabości filmu, pozwolę sobie rozgrzeszyć Tomasza Bagińskiego. Dlaczego? „Kinematograf” miał być testem przed zrealizowaniem pełnometrażowej opowieści (wspomniany „Hardkor 44”) i sprawdzeniem, czy studio „Platige Image” i sam twórca są gotowi na pracę w większej grupie, przy znacznie poważniejszych projektach. Z materiałów promocyjnych wynika, że wojna ma być przez Bagińskiego pokazana w sposób, jaki nie zaistniał jeszcze w polskim kinie. Poszczególni bohaterowie wyglądają jak żywcem wyjęci z cyberpunkowego erpega, a przypominający maszyny do zabijania (dosłownie!) naziści mogliby przypaść do gustu samemu Quentinowi Tarantino. Można odnieść wrażenie, że „Hardkor 44” opisywany przez samego Bagińskiego jako „popowy, szalony i bardzo efektowny”,  w pewnym stopniu przypominać będzie właśnie kino twórcy „Pulp fiction”. Wypada wierzyć, że doświadczenie zdobyte przy realizacji „Kinematografu” zaprocentuje, a nowy film Bagińskiego spełni mocno wyśrubowane po dzisiejszym pokazie oczekiwania.

 

Już w najbliższych dniach w portalu Gpunkt pojawi się wywiad z twórcą "Kinematografu" - Tomaszem Bagińskim!

reklama

Utwór Tygodnia

Fever Ray - Mercy Street


Newsletter

partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu