G punkt | Sięgamy głębiej

Sztuka

Zdizajnuj zabawkę albo z czym się je subkulturę

Autor: Katarzyna Kowalska, dodano: 08-02-2009, 22:35

7, 20 i 50 centymetrów szaleństwa, opanowało przestrzeń BWA Design w ramach wystawy Designer Toys. Na wernisażu 23.01 tłumy chętnych szturmowały galerię by przyjrzeć się z bliska małym obiektom pożądania.

Miłośnicy winyli na całym świecie to szeroko rozbudowane podziemie z systemem własnych wystaw, serwisów, forów i nowinek technicznych, którego wierzchołka zaledwie, mieliśmy okazję dotknąć na wrocławskiej wystawie. Wrocław tym samym stał się bodajże pierwszym miastem kraju nad Wisłą, które zabawki wyprowadza z zamkniętego kręgu na światło dzienne i przedstawia szerokiej publiczności.
 

Zabawkomania swoje początki datuje na rok 1997. Michael Lau, projektant pochodzący z Hong Kongu, stworzył wtedy kilka wariacji na temat figurki G.I. Joe, pierwszej masowo produkowanej zabawki Action Figures. Ich zunifikowane ciała opatrzył odmiennymi głowami, kończynami, ubraniami, dodając przy tym akcesoria kojarzone z modą uliczną rodzimego miasta. Odniesiony sukces zachęcił go do stworzenia kolejnej kolekcji - The Gardeners, 99 figurek inspirowanych komiksem zamieszczanym w magazynie „East Touch”, którego był autorem.
Tak narodziła się miłość do Designer Toys/Urban Vinyli, których druga zamienna nazwa bierze się z materiału z którego są wykonywane. Action Figures, idealnie transponujące słynnych komiksowych czy filmowych idoli na kilkadziesiąt centymetrów plastiku, mogących być własnością każdego dziecka, są wykonane z materii, której wykorzystanie opłaca się tylko przy produkcji kilkuset tysięcy egzemplarzy.
Designerskie zabawki w wersji „dla dorosłych” natomiast, tworzy się z plastiku winylowego, który opłacalny jest nawet przy produkcji kilkudziesięciu sztuk, co sprawia, że Urban Vinyle nie tylko są interesującymi formami cieszącymi zmysł wzroku, ale również z kolekcjonerskiego punktu widzenia, cennymi białymi krukami.
W ciągu 12 lat istnienia, świat Designer Toys posegregował się na rodzaje tworzonych zabawek i  regiony w których są produkowane. Wytworzyła się również elitarna czołówka projektantów i firm, które rozwijają idee Lau’a, wypuszczając na rynek kolejne serie zabawek. Toy2R, KidRobot, Bounty Hunter to nazwy pracowni, które elektryzują i tworzą zapewne biblię oddanego wielbiciela. I to właśnie między innymi zabawki ich autorstwa mamy okazję oglądać w ramach omawianej wystawy.
 

Ekspozycja, której kuratorem jest pierwszy polski serwis poświęcony designerskim zabawkom i sklep zarazem, Subnormal.pl, prezentuje olbrzymią kolekcję zabawek Gerarda Poota. Holender gromadził zabawki od początku ery Urban Vinyl. Dysponujemy więc przeglądem historii nurtu i odmian. W szklanych gablotach i na białych postumentach dumnie prezentują się wersje Dunny’ego kształtem zbliżonego do królika, Qee od Toy2R w ośmiu podstawowych animalistycznych formach, homoidalny japoński Kubrick, kanciastogłowy Mad*l, czy Trexi którego łatwo można rozpoznać po dwudzielnej, obrotowej, ogromnej głowie. Nikogo nie brakuje. Każda z figurek w różnych rozmiarach.
I jak się okazuje korpusy zabawek są wdzięczną materią do realizacji idei o zabarwieniu politycznym – Dunny w chińskich mundurach, czy społecznych komentarzy chociażby postacie ubrane w uliczny „uniform” od Michaela Lau’a. Te zabawki, mające kartony zamiast kanciastych głów, z wyciętymi dziurami na oczy, przywodzą na myśl bezimienne masy, pozbawione swojej historii i osobowości, przepływające codziennie ulicami wielkich miast.
Dalej pojawia się istny korowód form szalonych, kreskówkowych i filmowych. „Gangsta” bohaterzy ulicy z ciężkimi łańcuchami na szyjach i sięgającymi troglodycko do ziemi rękami, kosmita ze szklaną kulą zamiast mózgu, książę Bel-Air na kartonowym tronie.
Zabawki są  eksplozją koloru i nieokiełznanej fantazji. Stanowią naprawdę imponujący przegląd historii nurtu i jego rozwoju.
Na pozór ich układ w galerii wydaje się być chaotyczny i przypadkowy a zagęszczenie w gablotach wręcz irytująco zmuszające do traktowania figurek jako masy. Nie pozwala to co prawda na pełne skupienie się na estetycznych walorach pojedynczych kreacji. Ale w tym szaleństwie jest metoda.
Nie lada wyzwanie zapewne stanowi pokazanie bliskiego sercu nurtu w klarowny sposób, ale tak naprawdę nie chodzi o to, by zachwycać przemyślaną ekspozycją, czy niesamowitymi, innowacyjnymi rozwiązaniami przestrzennymi (co, zresztą, w niewielkiej przestrzeni BWA byłoby trudne), lecz by pokazać reprezentatywny wycinek kolekcji, jako świadectwa odmiennego nurtu i innego świata. Potęgują ten efekt częściowo zasłonięte witryny galerii, które ograniczają bodźce świata zewnętrznego mogące utrudnić całkowite zanurzenie w winylowym świecie.
Zabawki są pogrupowane według ich twórców, rozmiarów i form. Największe, umieszczone na postumentach, witają unosząc łapy, przybywających do galerii, których Design w takich ilościach dawno już nie widział.
 

„Customizacja” zabawek jest nęcącą pokusą dla wielu projektantów. Swoistym wyzwaniem jest takie operowanie rysunkiem, barwą i linią, by w zamkniętym wachlarzu form stworzyć oryginalną, jedyną w swoim rodzaju zabawkę.
Jednym z rodzimych artystów zwiedzionych na pokuszenie jest absolwent wrocławskiej ASP, tworzący pod pseudonimem Szy Mura. Na wystawie jest obecnych jego kilkanaście dwuwymiarowych projektów zabawek. Są to Dunny przyobleczone w kobiecą twarz w banknotowej stylizacji, klawiaturę (Choking Hazard) czy nabierające wyraźnie cech płciowych - szczeciniaste, sztuczne włosie układające się w wykrzyknik z kropką w kluczowym dla definicji płci punkcie.
Po obserwacji designerskich zabawek w fazie jakoby prenatalnej, to znaczy zanim uzyskają trzeci wymiar, trzecia część ekspozycji przyciąga prezentacją Urban Vinyli „w życiu”. Seria fotografii wykonanych przez Abe Sapien'a, ukazuje zabawki w stylizowanych sytuacjach świata realnego. Czyli dokładnie to,  co dzieje się gdy już je „wypuścisz na wolność". Sceny wzbogacone o sytuacje jakże nam znane z rodzimego życia codziennego – chociażby vinyl  w wersji moherowej.
 

Nad całością czuwa dzień i noc, rozparta na płachcie materiału monstrualna zabawka, diabolicznym okiem ogarniająca galeryjną przestrzeń.
Jedyne co pozostaje jeszcze do dodania, to chwała BWA za wydobywanie na światło dzienne niszowych zjawisk. Tym samym za uzupełnianie edukacji, czy też świadomości artystycznej wrocławian w dziedzinie nowych nośników sztuki. Bowiem jak wiadomo, funkcje płótna jako pola artystycznej działalności, nie tylko przejęło miasto jako streetartowa pożywka, lecz rozszerzają się one coraz bardziej, w tej odsłonie pochłaniając zabawki.

 

Designer Toys, 23.01-15.02.2009, wystawa w galerii Design BWA Wrocław, ul. Świdnicka 2-4, wernisaż:23.01 o godz. 18:00

 

Newsletter

reklama
zoom2012
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator