
W piątek 10 lutego wrocławska Galeria Entropia zaprasza na kolejną odsłonę projektu "Gesty malarskie...

Poezja śpiewana to rodzaj muzyki, którą rzadko popularyzują media komercyjne. I nie dlatego, ...

Ucieczka nie jest rzeczą godną podziwu. Panuje powszechne przeświadczenie, że tych, którzy od...

Aktora, który swoją karierę zaczynał jako dziecięca gwiazda w Klubie Myszki Mickey nie można ...

Z dziełami klasyków - jak na wojnie i w miłości - wszystkie chwyty dozwolone. Wprawdzie nie b...

Umberto Eco czuje się jak ryba w wodzie we wszystkim, co wiąże się z teoriami spiskowymi. Czytelnicy...

Ktoś musiał złożyć doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewneg...

Najnowszy film Urszuli Antoniak otwiera ujęcie lecącego z góry strumienia wody, któreg...

Film Stefana Pasetto od niedawna jest dostępny na płytach DVD. Mamy dla Was egzemplarz konkursowy. Jeśli wiecie jaki tytuł nosi pierwszy pełnometrażowy film tego reżysera, piszcie na konkursy@g-punkt.pl

Filmy animowane – bajki dla dzieci? Bzdura! 4 października DKF przy Kołłątaja rozpoczyna nowy cykl poświęcony walce ze stereotypowym postrzeganiem animacji jako zwyczajnej kreskówki. Australijska produkcja Adama Elliota zdobyła Kryształowego Niedźwiedzia w czasie Berlinale w 2009 roku.

Najnowszy film Urszuli Antoniak otwiera ujęcie lecącego z góry strumienia wody, którego uzupełnienie przyniosą dopiero ostatnie sekundy obrazu – przedstawiające bohaterkę kąpiącą się pod owym strumieniem. Cały film zamyka się w tej wymownej klamrze kompozycyjnej. „Code Blue” odbierać możemy właśnie jako swoisty prysznic – zarówno dla głównej bohaterki, która rozpaczliwie poszukuje zmiany w swoim samotnym życiu, jak i dla nas, bowiem na ekranie widzimy poruszające sceny i jednocześnie możemy odnaleźć tam pierwiastek własnych odczuć i rozterek.

Jeśli człowiek postępuje źle, zazwyczaj przyczyn jego zachowania szuka się w dzieciństwie, w środowisku, w którym się wychowało. Winowajcami niechlubnych czynów mogą być rodzice lub opiekunowie, ewentualnie koledzy, dający niezbyt dobry przykład. W kinie na szczęście nie wszystko jest takie jednoznaczne. Kto ponosi odpowiedzialność za czyny Kevina (Ezra Miller), bohatera najnowszego filmu Lynne Ramsay? Na to pytanie trudno odpowiedzieć.

Cztery ściany, czworo bohaterów, niezwykle duszna atmosfera. Od pierwszej sceny w powietrzu wisi ogromne napięcie, które mogłoby wywołać wojnę nuklearną. A przecież chodzi tylko o dzieci...

Żydzi to ofiary, Niemcy – oprawcy, a Polacy mogą być i ofiarami, i kolaborantami, i bohaterami. Do takich schematów przyzwyczaiła nas rodzima i światowa kinematografia podejmująca trudny temat Zagłady. Szkoda, że przez owe role ludzie zostają pozbawieni swojej pełni. Zmarłych wyniesiono na piedestał i mało kto wspomina, że w niewyobrażalnej dla nas sytuacji ciągłego zagrożenia życia i poniżenia, także i członkowie pokrzywdzonych narodów zdobywali się na czyny straszne.

Agnieszka Holland pozazdrościła Romanowi Polańskiemu splendoru, jaki spłynął na niego po premierze Pianisty i postanowiła po raz kolejny sięgnąć po tematykę Holokaustu. W ciemności zdążyło obrosnąć legendą zanim jeszcze weszło do kin, głównie za sprawą peanów północnoamerykańskich krytyków. Po wyjściu z sali projekcyjnej zastanawiałem się, skąd brały się owe zachwyty.
Strona: 1 z 22 | 2 »