
W piątek 10 lutego wrocławska Galeria Entropia zaprasza na kolejną odsłonę projektu "Gesty malarskie...

Poezja śpiewana to rodzaj muzyki, którą rzadko popularyzują media komercyjne. I nie dlatego, ...

Ucieczka nie jest rzeczą godną podziwu. Panuje powszechne przeświadczenie, że tych, którzy od...

Aktora, który swoją karierę zaczynał jako dziecięca gwiazda w Klubie Myszki Mickey nie można ...

Z dziełami klasyków - jak na wojnie i w miłości - wszystkie chwyty dozwolone. Wprawdzie nie b...

Umberto Eco czuje się jak ryba w wodzie we wszystkim, co wiąże się z teoriami spiskowymi. Czytelnicy...

Ktoś musiał złożyć doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewneg...

Najnowszy film Urszuli Antoniak otwiera ujęcie lecącego z góry strumienia wody, któreg...

Kochać to nie zawsze znaczy to samo. Od 31 stycznia w MDKF rozpocznie się nowy cykl filmowy, który w sumie obejmie kilkanaście tytułów polskich i zagranicznych. Ma to być cykl filmów o miłości - skomplikowanej, gorzkiej, często destrukcyjnej, niemożliwej... Żaden z tych obrazów nie traktuje tematu miłości powierzchownie i schematycznie. Wszystkie dalekie są zarówno od komedii romantycznych jak i klasycznych melodramatów, w których szczęśliwa/ nieszczęśliwa miłość jest uczuciem szlachetnym i żarliwym, zarezerwowanym dla młodych i pięknych. Zaczynamy od klasyki polskiej: Holland, Wajda, Kieślowski i inni. A 14 lutego, dokładnie w Walentynki, jeden z najbardziej znanych romansów w historii kina - "Casablanca". Od drugiej połowy marca skupimy się na filmach zagranicznych. Jako pierwszy zaprezentowany zostanie film Agnieszki Holland "Kobieta samotna".

Mamy dla Was aż 8 podwójnych zaproszeń na premierowy pokaz "Odrobiny nieba" 9 lutego we wrocławskim Cinema City Korona.

Jeśli człowiek postępuje źle, zazwyczaj przyczyn jego zachowania szuka się w dzieciństwie, w środowisku, w którym się wychowało. Winowajcami niechlubnych czynów mogą być rodzice lub opiekunowie, ewentualnie koledzy, dający niezbyt dobry przykład. W kinie na szczęście nie wszystko jest takie jednoznaczne. Kto ponosi odpowiedzialność za czyny Kevina (Ezra Miller), bohatera najnowszego filmu Lynne Ramsay? Na to pytanie trudno odpowiedzieć.

Cztery ściany, czworo bohaterów, niezwykle duszna atmosfera. Od pierwszej sceny w powietrzu wisi ogromne napięcie, które mogłoby wywołać wojnę nuklearną. A przecież chodzi tylko o dzieci...

Żydzi to ofiary, Niemcy – oprawcy, a Polacy mogą być i ofiarami, i kolaborantami, i bohaterami. Do takich schematów przyzwyczaiła nas rodzima i światowa kinematografia podejmująca trudny temat Zagłady. Szkoda, że przez owe role ludzie zostają pozbawieni swojej pełni. Zmarłych wyniesiono na piedestał i mało kto wspomina, że w niewyobrażalnej dla nas sytuacji ciągłego zagrożenia życia i poniżenia, także i członkowie pokrzywdzonych narodów zdobywali się na czyny straszne.