
W piątek 10 lutego wrocławska Galeria Entropia zaprasza na kolejną odsłonę projektu "Gesty malarskie...

Poezja śpiewana to rodzaj muzyki, którą rzadko popularyzują media komercyjne. I nie dlatego, ...

Ucieczka nie jest rzeczą godną podziwu. Panuje powszechne przeświadczenie, że tych, którzy od...

Aktora, który swoją karierę zaczynał jako dziecięca gwiazda w Klubie Myszki Mickey nie można ...

Z dziełami klasyków - jak na wojnie i w miłości - wszystkie chwyty dozwolone. Wprawdzie nie b...

Umberto Eco czuje się jak ryba w wodzie we wszystkim, co wiąże się z teoriami spiskowymi. Czytelnicy...

Ktoś musiał złożyć doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewneg...

Najnowszy film Urszuli Antoniak otwiera ujęcie lecącego z góry strumienia wody, któreg...

„Adibas” Zazy Burczuladze to opowieść o postkomunistycznych przemianach w Gruzji, widziana oczami młodego pokolenia. Pokolenia smutnych, znudzonych ludzi którzy nie tęsknią za przeszłością i nie myślą o przyszłości.

Realizm magiczny jest konwencją literacką na której niejeden współczesny pisarz połamał sobie pióro. Każdy, kto próbuje pisać w tym stylu, nie może uniknąć porównań z ojcami założycielami – Marquezem i Cortezarem, a od tego tylko krok do oskarżeń o powielanie pomysłów, tropów i rozwiązań fabularnych. Na realizmie magicznym najlepiej wychodzą ci, którzy szukają własnej ścieżki, dopasowując konwencję do fabuły, nie fabułę do konwencji. Tak właśnie postąpił Dmitrij Strelnikoff w „Złotych rybach”. I to był strzał w dziesiątkę.

Niewiele jest książek, które po lekturze pozostawiły mnie skonsternowaną i (jak przypuszczam) z niezbyt inteligentnym wyrazem twarzy. „Miłość na marginesie” Yoko Ogawy na pewno się do nich zalicza. Żeby wejść do świata przedstawionego w powieści trzeba przestawić się na inny rejestr, zapomnieć o tym, co było, a nie jest i zatracić się w subtelnym świecie uszu i palców.

Stosunek Polaków do Marksizmu przypomina trochę relacje między psem a jeżem. Czterdzieści lat komunizmu skutecznie ostudziło w narodzie marksistowski zapał, a dwadzieścia lat kapitalizmu pozwala wreszcie przyjrzeć się tej filozofii z odpowiedniego dystansu.

Biografia Kościuszki pióra Alexa Starozynskiego zaczyna się jak dobra powieść przygodowa. Oto dwójka młodych ludzi ucieka krytym powozem pod osłoną nocy, by wziąć sekretny ślub. Pasażerem powozu jest świeżo upieczony absolwent Szkoły Rycerskiej - kapitan Tadeusz Kościuszko. Jego ukochana to Ludwika Sosnowska – córka polskiego magnata, której ręka została przeznaczona księciu Lubomirskiemu. Zamiar zakochanych udaremnia ojciec wybranki. Ludwika zostaje odesłana do klasztoru, by tam czekać na ślub z księciem. Kościuszko zaś bez grosza przy duszy i ze złamanym sercem musi uciekać z kraju…