
Mówienie o rzeczach tragicznych, zwłaszcza gdy wiążą się z losem narodu, narażone jest na niemal nieuchronną jednostronność i patos. „Bat Yam” we Wrocławskim Teatrze Współczesnym unika tych mielizn. Opowiedziana w bezpretensjonalny sposób historia częściej bawi niż wzrusza. Nie oferuje jednak łatwych odpowiedzi na trudne pytania.

Spektakl „Bat Yam” porusza niezwykle trudną kwestię relacji polsko-żydowskich. Opowiada o dwóch narodach, będących największymi ofiarami drugiej wojny światowej, które nie potrafią zapomnieć o wyrządzonych sobie nawzajem krzywdach. Przedstawienie, grane na deskach Wrocławskiego Teatru Współczesnego, jest próbą rozliczenia się z przeszłością. Dodatkowo dzieło Yael Ronen, zrealizowane w ramach współpracy izraelsko-polskiej, stanowi doskonałą satyrę, w której reżyserka bezlitośnie rozlicza się ze współczesnym systemem wartości.