
Węgierski prozaik György Spiró nie boi się polskich mitów i bez mrugnięcia okiem strąca z cokołu wieszczów narodowych. W miejsce martyrologii serwuje czytelnikowi smutną prawdę o najbardziej niechlubnym epizodzie z życia Mickiewicza, Słowackiego i Wielkiej Emigracji. W „Mesjaszach” z pieczołowitością historyka zamyka dzieje koła towiańczyków. Fakty zamienia w fabułę, której szczypta plotkarstwa dodaje odpowiednio ostrego smaczku.