
Niedawno przedstawiłam pokrótce współczesne słowackie kino dokumentalne. Teraz nadeszła pora na filmy fabularne. Wychodząc od dokonań czeskiej i słowackiej nowej fali, aż po najnowsze obrazy, postaram się pokazać, że każdy może znaleźć coś dla siebie – nawet w tak małej kinematografii.

W ciągu ostatnich miesięcy, dystrybutor Vivarto systematycznie wprowadza słowackie tytuły do kin (Muzyka; Niebo, piekło… ziemia). Teraz, ponad dwa lata po światowej premierze, Spokój w duszy dotarł i do nas. Film w reżyserii Vladimíra Balka jest jednym z tamtejszych hitów ostatnich dwóch dekad. Ponad 116 tysięcy Słowaków poszło na seanse, co dało mu trzecie miejsce (źródło: aic.sk, stan na 30.11.2010r.) w zestawieniu popularności słowackich obrazów. Co tak zachwyciło naszych południowych sąsiadów?

Czy potraficie wymienić trzy tytuły filmów naszych południowych sąsiadów? Sądzę, że nie będzie z tym żadnego problemu. A wymienić trzech twórców filmowych stamtąd? Może po dłuższym zastanowieniu, ale myślę, że daliście radę. Tyle tylko, że nie chodziło mi o filmy i twórców z Czech, ale o tych drugich sąsiadów – Słowację. O ile czeskie kino, głównie komedie, jest powszechnie znane, lubiane i dostępne, o tyle słowackie do niedawna było praktycznie nieobecne w naszej, polskiej, świadomości.

Na nasze ekrany trafia właśnie głośny film „Wszystko w porządku” (The Kids Are All Right) Lisy Cholodenki o kryzysie w lesbijskim związku - chwalony przez krytykę (Złoty Glob, nominacje do Oscarów) i krytykowany przez środowiska lesbijskie. Zanim udamy się do kin, warto przypomnieć sobie lub zapoznać się z wcześniejszymi obrazami z gatunku lesbian cinema, by zobaczyć jak się rozwijał.

In Flagranti to nowa inicjatywa portalu G-punkt.pl. W naszej wirtualnej przestrzeni znalazło się miejsce na analityczne teksty, kontrowersyjne opinie, polemiki i prezentację własnych poszukiwań kulturalnych.
W marcu zaprezentujemy artykuły poświęcone kobietom w kulturze. Teksty do przyłapania w każdą niedzielę. Na początek skomplikowane losy Rózi Nitownicy.