
Urodził się, pożył chwilę, dziewczynę miał i kumpla, ciocię jeszcze także, artystą być próbował, ale mu nie wyszło. Dziewczyna po kilku stosunkach też mu wyszła i nie wróciła, ciocia wróciła do ziemi, mieszkanie zawróciło z dobrego tonu, artyści zwrócili mu należny brak szacunku, a on się wziął i cham umarł. I to jeszcze w pierwszym zdaniu książki.