
Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu jest na mapie polskich festiwali dosyć wyjątkowa. Nie towarzyszy jej żaden konkurs, nie ma nagród ani wyróżnień. Przez dziesięć dni uczestnicy są poddawani swoistej filmowej edukacji. Słowo to brzmi dosyć groźnie, zwłaszcza w trakcie wakacji, jednak trafnie określa LAF. W czasach, kiedy kultura filmowa straciła na znaczeniu, a wyjście do kina wiąże się przede wszystkim z rozrywką, odpoczynkiem i popcornem, zwierzyniecki festiwal przywraca filmowi status artefaktu. A ten już z samej definicji ma skłaniać do analizy, interpretacji i refleksji.