
Dlaczego Afryka, kolebka ludzkości, stała się kontynentem-Kopciuszkiem? Dlaczego zamieszkujący ją Afrykanerzy wciąż nie czują się tam jak u siebie i nie mogą znaleźć języka, w którym czuliby, że są w stanie ją opisać? W esejach Coetzeego Afryka pozostaje nieprzenikniona i obojętna. Wymyka się z zarzucanej na nią od wieków sieci europejskich kategorii.