
Koncert Blisko Pola zapowiadał się naprawdę obiecująco. Nieco skromny, acz wyglądający na taki, co czuje bluesa tłumek ludzi, przytupywał niecierpliwie, czekając na swój zespół. W końcu, po godzinie (!), przyszedł pocieszny Miroslav i zakomunikował wszystkim, że „reszta już schodzi”. Hm, poczekajmy. Z czasem zapanowała bardzo swojska atmosfera;