G punkt | Sięgamy głębiej

Dawid Myśliwiec

Skąd się wziął ten Marvel?

Była wiosna 1993 r. Leżałem wtedy w szpitalu jako przyszły pierwszoklasista i nie mogłem wyobrazić sobie nic gorszego, niż zapach środków sterylizujących i białe kitle lekarzy. Moi rodzice robili wszystko, by wnieść choć trochę radości i koloru w tamte smutne dni. Pewnego razu w sąsiadującym ze szpitalem kiosku kupili mi jeden z numerów „Batmana”. Nie pamiętam go dokładnie – zawsze bardziej wolałem bohaterów Marvela niż herosów DC – ale doskonale przypominam sobie, jak bardzo pochłonął mnie wtedy świat amerykańskich komiksów.


Kino z piekielnych czeluści

Są tacy bohaterowie, których losy – filmowe czy inne – zawsze będą mnie interesować, bez względu na to, jak złe usłyszę na ich temat opinie. Te postacie, a wśród nich Ghost Rider, są najczęściej moimi ulubieńcami z lat szczenięcych, gdy ich niewiarygodne przygody chłonąłem z kart komiksów. Z tego właśnie powodu wrzucanie dawnych idoli w odmęty kiczu i beznadziei, a to właśnie z Jeźdźcem Zemsty zrobił duet Neveldine/Taylor, zawsze będzie dla mnie świętokradztwem.


Zdjęcie ze strony www.teatrpolski.wroc.pl

Reżyser, który miał "Sekret"

Jego „Made in Poland” zdobyło uznanie nie tylko na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, ale również na Berlinale, jednym z największych wydarzeń branży kina na świecie. W tym roku ponownie zaproszono go na ten festiwal, choć jego „Sekret” – historia drag queen, który przybywa w odwiedziny do swojego dziadka, skrywającego tytułowy sekret z czasów wojny – to propozycja zgoła odmienna. O swym kameralnym, artystycznym filmie Przemysław Wojcieszek, wychowany we Wrocławiu, opowiedział 19 marca 2012 r. podczas Magla Filmowego na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego.


Aktor wielozadaniowy

Ma sylwetkę atlety, mocny brytyjski akcent i głos, którego pozazdrościłby mu niejeden spiker radiowy. Choć w czerwcu skończy sześćdziesiąt lat, nadal pozostaje obiektem westchnień damskiej części widowni. Występuje w kilku produkcjach rocznie, a jego twarz jest wizytówką kina sensacyjnego. Od niedawna na polskich ekranach gości najnowszy film z jego udziałem, „Przetrwanie” a niebawem premierę będzie mieć „Gniew tytanów”, w którym także występuje. Panie i panowie, przed Wami Liam Neeson.


Wilk człowiekowi wilkiem

Zaczyna się jak film psychologiczny: ponurym monologiem wewnętrznym protagonisty. Reżyser kreśli sylwetkę bohatera: samotnego, złamanego, wyłączonego z rzeczywistości. W budowaniu atmosfery pomaga arktyczne otoczenie odizolowanego od reszty świata ośrodka badawczego na Alasce. Potem nadchodzi katastrofa, protagonista z zagubionego samotnika zmienia się w niezłomnego przywódcę ocalałych, a obiecujący początek "Przetrwania" okazuje się jedynie preludium do standardowej jatki z dziką naturą w tle.


Dama zbyt żelazna

Podejmując się nakręcenia biografii wybitnej postaci można wybrać dwie ścieżki: tę łatwą, laurkową, lub trudniejszą, polegającą na stworzeniu złożonego portretu bohatera, z uwzględnieniem jego wad i zalet, wzlotów i upadków. Phyllida Lloyd jest rozdarta pomiędzy tymi metodami, nie mogąc do końca zdecydować się, czy Żelazna dama ma być pomnikowa czy demaskatorska.


Wychodząc z cienia rodziców

„Sponsoring” to dopiero jej czwarta „pełnoprawna” fabuła. Skąd ten przymiotnik? Otóż wśród dzieł Szumowskiej znajduje się również nowela „Ojciec” z filmu „Solidarność, Solidarność”. Jeżeli jednak przyjrzymy się tylko pełnometrażowym fabułom, dorobek Małgorzaty Szumowskiej nie jest jeszcze szczególnie bogaty. Narobiła nim za to sporo szumu – zarówno Polsce, jak i na świecie.


poleca

Wszyscy mówią: Kino!

Dziś, gdy chcę poczytać o kinie, nie wiem od czego zacząć. Blogi recenzenckie, portale social-filmowe, rankingi, rekomendacje oparte na przeróżnych algorytmach, videorecenzje na YouTube, fora dla kinomanów – lista wydaje się nie mieć końca. Niegdyś ocenianie i rekomendowanie filmów należało do krytyków i dziennikarzy filmowych, dziś – jest domeną każdego z nas. Czy to dobrze?


Renesans artysty

Kto by pomyślał, że w dzisiejszym, często przegadanym i stanowczo za głośnym kinie, znajdzie się miejsce dla kameralnego, niemego filmu? Okazuje się, że Artysta idealnie wpisał się w nie jedną, a dwie tęsknoty widzów: za tradycyjnym filmem aktorskim i klasycznym romansem. I zdobył uznanie nie tylko zwykłych zjadaczy popcornu, ale również krytyków.


Frustracja na cztery głosy

Cztery ściany, czworo bohaterów, niezwykle duszna atmosfera. Od pierwszej sceny w powietrzu wisi ogromne napięcie, które mogłoby wywołać wojnę nuklearną. A przecież chodzi tylko o dzieci...


Strona: 1 z 2 | 2 »

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/cykl-patriotyzm/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator