
O tym, że klasyczny western się zdezaktualizował, wiadomo nie od dziś. Musiał kiedyś wreszcie nadejść kres nieustannego oddziaływania funkcji: propagandowej z jednej, ludycznej (zwłaszcza) z drugiej strony. Nadszedł czas kontrkultury, wraz z nią Wietnam i Watergate, o rewolucji obyczajowej nie wspominając. Jakżeby więc, wrzucając na przemiał do kontestacyjnej maszyny autorytety, staroświeckie poglądy, moralność i przekonania, nie rozprawić się z klasycznym westernem?