
Od pierwszych minut trwania „Spadkobierców”, jesteśmy przez głównego bohatera filmu zapewniani , że „życie na Hawajach to nie życie w raju”. Jednak mimo ogromu problemów z jakimi zmaga się mężczyzna, jakoś nie do końca chcemy w to wierzyć. Być może to kwestia nieziemskich krajobrazów, wszechobecnych kwiecistych koszul, a może barwnych drinków, ale na dramatyczne sytuacje serwowane nam w filmie patrzymy jakby przez różowe okulary. Możemy więc podejrzewać, że tej bajkowej scenerii dał się uwieść również sam Alexander Payne, którego najnowsza filmowa opowieść, pomimo osadzenia w tak wyjątkowo kolorowej oprawie, w najmniejszym stopniu nie wypada na jej tle bezbarwnie.

„Idy marcowe” to nie film historyczny, ale na wskroś współczesny. Jest i zdrada polityczna (choć klasyczne „et tu, Brute, contra me?” nie pada), i, jakże swojska, afera rozporkowa.

In Flagranti to miejsce na analityczne teksty, kontrowersyjne opinie, polemiki oraz prezentację własnych poszukiwań kulturalnych. W maju prezentujemy artykuły poświęcone szeroko pojętemu aspektowi prawdy i fałszu w sztuce. Dziś przyglądamy się politycznym i społecznym uwikłaniom dokumentacji wojny w Iraku.

Zmęczeni równie powszechną, co niezrozumiałą konwencją traktowania krytyki filmowej jak konfekcji, gwiazdkami, kciukami i ptaszkami, postanowiliśmy zaproponować naszym czytelnikom nową formułę recenzji w naszym portalu. W cyklu DWÓCH (a czasem dwie, lub dwoje) NA JEDNEGO będziemy prezentować wam dwie recenzje tego samego filmu popełnione niezależnie przez dwóch naszych dziennikarzy. Mamy nadzieję, że umożliwi to konfrontację punktów widzenia, uwypuklenie różnic w odbiorze i, szeroko pojęty, krytyczny ferment. W pierwszym natarciu Mateusz Kowalski i Dariusz Żak stają naprzeciwko nowego filmu Jasona Reitmana „W chmurach”.