
Dzień drugi, w którym odkrywamy uroki polarnego wiatru, i bezchmurnego nieba. A także fakt, że z całym zespołem Bodi Bill spędziliśmy prawie cztery godziny w samolocie. Korespondencji ciąg dalszy.

Dzień pierwszy, w którym poznajemy uroki nagłych zawirowań pogodowych, śpiewamy z wokalistą zespołu Reykjavík! oraz chowamy się przed nieco zbyt zamroczonymi współkoncertowiczami na scenie elektronicznej.Korespondencję z końca świata czas zacząć!

Dzień piąty, czyli Grand Finale, w którym nie możemy odżałować sobotniego koncertu For a Minor Reflection (ponoć szałowy) oraz wypatrujemy wszelkich informacji na temat występu niespodzianki w Sodoma (i znajdujemy je szybciutko u znajomego bloggera). Krótka relacja z krótkiego dnia ostatniego.

Dzień trzeci, w którym jemy hot dogi wychwalane przez Makłowicza (bo jest zdecydowanie większym autorytetem kulinarnym niż Bill Cinton) oraz odkrywamy uroki muzyki klasycznej. Korespondencja, wciąż.

Dzień czwarty, w którym odkrywamy dziurę w bucie, a plakietka PRESS przegrywa walkowerem z plakietką VIP. Korespondencja przerwana, brak sygnału.