
Łączenie starego z nowym to trend już nie najświeższy, ale wciąż obowiązujący. Związany z Lao Che Krojc wraz ze znanym m.in. z Masali Praczasem wyciągnęli z szafy stare instrumenty i zabawki, przyprawili sporą dawką syntetyków i już jako Skadja szykują się do wydania pierwszej płyty.

Czas zacierać ręce. Nie dlatego, że zima trzyma. Po długiej koncertowej nieobecności, do Wrocławia przyjeżdża Lao Che. Zespół nie wraca z pustymi rękami- wiezie nam nowy album. Już w środę 10 marca koncert w Alibi.

Jest wakacyjnym matrosem. Od kilku lat rósł w nim pomysł, żeby nagrać solową płytę z quasi szantami. Album swój zatytułował "Antyszanty", bo choć pieśni zainspirowane były melodiami morza, to są dla nich również parafrazą i stylistyczną opozycją. Już jutro w Łykendzie w ramach trasy promującej jego solową płytę wystąpi Spięty.

Nigdy nie przepadałem za Lao Che. Kto to słyszał, odcinać kupony od Powstańców. Umyślnie bojkotowałem koncerty. Do czasu piosenki o jabłoni i złowieszczych podszeptach. Jak już wpadła w ucho, to, drogi panie...

We wtorek, 23.02, wokalista i gitarzysta zespołu Lao Che, Hubert "Spięty" Dobaczewski zaprezentował we wrocławskim klubie Łykend swój solowy projekt "Antyszanty".
Album, który ukazał sie 30 listopada 2009, to niezwykła opowieść, utrzymana w szantowo-knajpianym klimacie, gdzie eklektyczna muzyka łączy miejski folk z a'la kraftwerk’ową elektroniką, a wieloznaczne, nasączone morzem, erotyką i alkoholem teksty, żartobliwe i tragiczne zarazem, prawią o życiu i śmierci.