
Ma sylwetkę atlety, mocny brytyjski akcent i głos, którego pozazdrościłby mu niejeden spiker radiowy. Choć w czerwcu skończy sześćdziesiąt lat, nadal pozostaje obiektem westchnień damskiej części widowni. Występuje w kilku produkcjach rocznie, a jego twarz jest wizytówką kina sensacyjnego. Od niedawna na polskich ekranach gości najnowszy film z jego udziałem, „Przetrwanie” a niebawem premierę będzie mieć „Gniew tytanów”, w którym także występuje. Panie i panowie, przed Wami Liam Neeson.

Zaczyna się jak film psychologiczny: ponurym monologiem wewnętrznym protagonisty. Reżyser kreśli sylwetkę bohatera: samotnego, złamanego, wyłączonego z rzeczywistości. W budowaniu atmosfery pomaga arktyczne otoczenie odizolowanego od reszty świata ośrodka badawczego na Alasce. Potem nadchodzi katastrofa, protagonista z zagubionego samotnika zmienia się w niezłomnego przywódcę ocalałych, a obiecujący początek "Przetrwania" okazuje się jedynie preludium do standardowej jatki z dziką naturą w tle.

Można banalnie powiedzieć, że „Niewinna” to film o miłości. Z jednej strony tej długowiecznej, małżeńskiej, statecznej i po grób. Z drugiej - również o tej gorącej, chwilowej, sekretnej, niejednoznacznej. To opowieść o determinacji kochającego mężczyzny w obliczu prób odnalezienia prawdy o ukochanej kobiecie. To również historia, w której Antonio Banderas sprawia, że od początku filmu naprawdę chcę wiedzieć, co się wydarzyło nad jeziorem Como. Mimo mnogości tropów i całkiem ciekawej fabuły, film, niestety, jest nijaki. A to zawsze boli najbardziej.