
„Małżeństwo Kaludyny”, czyli trzecia już część powieściowego cyklu Colette, utrzymuje poziom swoich poprzedniczek. Tym razem francuska pisarka, lubująca się w łamaniu obyczajowego tabu, postanowiła wziąć na warsztat świętą instytucję małżeństwa. I trzeba przyznać, że wybrała znakomicie.

„To nie był film” brzmi refren wydanej w roku 1998 piosenki Myslovitz, do której teledysk nakręcił młody Wojtek Smarzowski (swoją drogą, otrzymał za niego Fryderyka). Utwór był komentarzem do szeroko dyskutowanej w połowie lat 90. fali zbrodni dokonanych przez nieletnich, i wraz z towarzyszącym mu wideoklipem wzbudził ogromne kontrowersje. Podobnie do tego, co już „będzie filmem” u nowego reżysera – Smarzowski stworzył obrazy bezkompromisowe, ukazujące uniwersalną perspektywę, ale zawsze pozwalające przejrzeć się w jakimś fragmencie polskiej rzeczywistości. A polskość nadzwyczaj wyraźnie odsłania w nich swą demoniczną stronę.

Nagród, przyznawanych w dziedzinie kultury jest w naszej okolicy mnóstwo. Przyznają je środowiska artystyczne, struktury samorządowe, publiczność. Nagradza się muzyków, aktorów, docenia sztuki plastyczne i filmowe, wyróżnia dobre i ważne książki. My również, co roku przyznajemy nasze wyróżnienia – „Szczyty Kultury” dla najlepszych pozycji kulturalnych minionego roku. Dziś prezentujemy nominacje w kategorii TEATR.

Sztuka Różewicza w 1973 roku wyprzedzała nieco czas. Choć osadzona jest w odległej epoce, gdy w szlacheckim dworku państwo wyręczali się służbą, dotyczy problemów aktualnych i w PRLu, i dzisiaj. Wtedy wywołała skandal obyczajowy, Kościół ją wyklął, a autora oskarżano o perwersję. Dzisiaj, gdy łamane są rozmaite tabu, Różewicz nie może liczyć na takie nagłośnienie, choć trzeba przyznać, że Krystyna Meissner zrobiła wiele, by przedstawienie dało podstawę do mówienia o nim. Jest wizualnie nie do odparcia, a przy tym nie zniekształca oryginalnego tekstu, nakłania więc do wygłaszania pochlebnych opinii.

We Wrocławskim Teatrze Współczesnym trwają próby „Białego małżeństwa” Tadeusza Różewicza. Reżyseruje Krystyna Meissner. Premiera planowana jest na 11 września 2010 r.

O kolorowych i uśmiechniętych buntownikach XX wieku, o depresji, krzyczących książkach i o wysokiej cenie, jaką trzeba płacić w „życiu po książce” opowiada Marta Dzido.

"Małż" to krytyczna powieść o małżach - współczesnych, szybkich związkach przed- i małżeńskich oraz ich rozpadzie. Bohaterka fabuły, Magda, opowiada o swoim wkurwie na Warszawę, kolorowe media, modę, frustrującą makpracę, które negatywnie wpływają na relacje między partnerami. To także powieść o dyskryminacji kobiet oraz o terrorze piękności.