G punkt | Sięgamy głębiej

Magdalena Hołub

Co nas kręci, co nas inspiruje

Swoje ulubione filmowe inspiracje posiada chyba każdy. Filmy, po których obejrzeniu towarzyszy nam nie tyle uczucie zadowolenia, co zachwytu nad geniuszem danego reżysera i sposobem wykreowania przez niego świata przedstawionego.  Filmy, które zaostrzają nam apetyt na dobre kino i do których nieustannie powracamy, osiągając uczucie artystycznej sytości. Mając wskazać, którąś ze swoich inspiracji, właściwie ciężko jest zdecydować się na jedną pozycję. Dlatego wybrałam trzy.  Każda pochodzi z zupełnie  „innej bajki” i reprezentuje kompletnie odmienną technikę, kulturę i tematykę.


Królestwo króla Walta

Na świecie nie ma chyba osoby nieznającej nazwiska Disneya. Większość z nas dorastała w barwnym towarzystwie wykreowanych przez wytwórnię Walta bohaterów. Od wyprodukowania pierwszej klatki w Disney Company, minął prawie wiek, a wciąż nie pojawił się kandydat godny by zastąpić króla światowego filmu animowanego.  Burzliwej historii  ewolucji disneyowskich produkcji nie da się zawrzeć w pigułce i podać doustnie w jednym artykule. Można natomiast przyjrzeć się chociaż tym momentom, które zmieniły bieg animacji i ukształtowały wizerunek starszych i  współczesnych propozycji Disneya.  Zanim korporacja weszła w odważny związek z Pixarem, a Hannah Montana stała się naczelną gwiazdą kanału ochrzczonego nazwiskiem jednej z najważniejszych postaci popkultury  XX-go wieku.


(Nie)oczekiwana zamiana miejsc

Tegoroczny Festiwal Filmowy w Wenecji zainaugurowany został pokazem „Id marcowych” George’a Clonneya. Niecałe dwa miesiące temu z polskich ekranów zniknął „Larry Crowne – Uśmiech losu” Toma Hanksa, natomiast w kolejce do zawojowania -na razie zagranicznych -przestrzeni kinowych, na początku miesiąca ustawił się sam Al Pacino. Aktorzy coraz chętniej decydują się na opuszczenie swojej dość bezpiecznej pozycji i spojrzenie na świat przez szklane oko kamery, które to do tej pory bacznie obserwowało ich poczynania.  Zostawiając nieco na boku Woody’ego  Allena czy Clinta Eastwooda - niewątpliwych geniuszy pracy po obu stronach kamery, przyjrzyjmy się niektórym,  niekiedy  pojedynczym, ale często udanym próbom przejęcia przez aktorów kontroli nad światem przedstawionym.  


patronujeSzczytyfilm

Szczyt Kultury 2010: Film

Nagród, przyznawanych w dziedzinie kultury jest w naszej okolicy mnóstwo. Przyznają je środowiska artystyczne, struktury samorządowe, publiczność. Nagradza się muzyków, aktorów, docenia sztuki plastyczne i filmowe, wyróżnia dobre i ważne książki. My również, co roku przyznajemy nasze wyróżnienia – „Szczyty Kultury” dla najlepszych pozycji kulturalnych minionego roku. Dziś prezentujemy nominacje w kategorii FILM.


kbm

No Man No Cry

Zrealizowana na podstawie głośnej powieści „Kobiety bez mężczyzn”, niemiecko-austriacko -francuska koprodukcja właśnie dotarła do polskich kin. W swoim debiucie filmowym, Shirin Neshat zdaje się podważać treść greckiego przysłowia, w którym kobiety bez mężczyzn określa się mianem „statków bez steru”. U irańskiej reżyserki, statki te samodzielnie wypływają na pełne morze, a co więcej – do pewnego czasu – zdają się im towarzyszyć jedynie pomyślne wiatry.


killing

Esencja kina

Mogłoby się zdawać, że wchodzący właśnie na polskie ekrany „Essential Killing” Jerzego Skolimowskiego, to efekt zbiegu kilku przypadkowych wydarzeń. Pomysł na scenariusz miał powstać, gdy pewnego razu auto reżysera wpadło w poślizg. Lokalizacja zdjęć, to podobno efekt lenistwa. Tytuł natomiast miał pojawić się sam, w wyniku bacznej obserwacji współczesnego świata. Nie miejmy jednak złudzeń. Kapitalny efekt końcowy, jaki udało się uzyskać, to przede wszystkim wynik ciężkiej pracy genialnego reżysera, który mianował film najlepszym w całej swojej twórczości.


jestem miłością

Krajobraz po uczcie

Wyświetlany aktualnie na polskich ekranach „Jestem miłością”, którego reżyserem jest Luca Guadagnino, to osobliwa zabawa reżysera w kino klasyczne. To piękne scenerie i wytworne dekoracje, które w odpowiednim momencie rozpadają się z hukiem, demaskując skrywany za sobą sekret - historię grzesznej i niepoprawnej miłości. Wtedy to, dla pary głównych bohaterów zamykają się po sobie kolejne nieba, a wykwintne przyjęcia, w których uczestniczą, powoli zamieniają się w gorzką stypę. Dosłownie.


Autor Widmo

Wierząc w ducha

Kiedy trzy lata temu, pośrednio z powodu hollywoodzkiego strajku scenarzystów, ekranizacja „Pompei” – książki Roberta Harrisa – nie doszła do skutku. Roman Polański nie porzucił jednak chęci współpracy z brytyjskim pisarzem. Adaptując jego inną książkę, sprawił, że widz niemalże zapomniał o wcześniejszym filmie, któremu nie było dane trafić na ekrany. Najnowsze dzieło Polańskiego „Autor Widmo” właśnie nawiedza kina, a okrzyknięty „genialnym” reżyser przypomina, że nie wypowiedział jeszcze swojego ostatniego słowa.


pożegnania

Ze śmiercią nam do twarzy

Podobno Słońcu ani śmierci nie można patrzeć prosto w oczy. Yôjirô Takita w swoim najnowszym filmie zdaje się jednak nie uznawać tej zasady. „Pożegnania” to opowieść o przemijaniu, podczas której reżyser nie tylko uparcie wpatruje się w kres życia, ale co więcej, postanawia go poznać, a nawet oswoić. Po zdobyciu Oscara i licznych nagród w ojczyźnie, tytuł filmu wydaje się być przewrotnym –„Okuribito” stanowi raczej, już któreś z kolei, powitanie kina japońskiego na międzynarodowym czerwonym dywanie.


Newsletter

reklama
http://www.facebook.com/portalGpunkt
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator