
A teraz cofnijmy się w czasie. Sięgnijcie pamięcią do waszych szkolnych lat. Pamiętacie kartkówki sprawdzające wiedzę sprzed, maksimum, trzech lekcji? Nauczyciel nie miał obowiązku ich zapowiadać, ale już prace klasowe, takie godzinne, musiały być zapowiedziane co najmniej tydzień wcześniej z podaniem zakresu materiału do wkucia. I oczywiście egzaminy, których terminy były znane już na początku roku. Tak było w mojej szkole. To było sprawiedliwe.

Peruwiański pisarz Mario Vargas Llosa zdobył Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. To już 103. literacka Nagroda Nobla przyznana przez Akademię Szwedzką.

Gdy jest się 26-letnim początkującym pisarzem, trudno o lepszy debiut niż ten, który był udziałem Mario Vargasa Llosy. Debiut tym bardziej dający autorowi wielką satysfakcję, gdyż do jego sukcesu przyczyniły się nie tylko niekwestionowane walory literackie powieści, ale i działania osób, zdaniem których książka Llosy nigdy nie powinna wyjść spod prasy drukarskiej. A takie stanowisko zajmowali peruwiańscy wojskowi, którzy w roku 1963 w szkole imienia Leoncia Prado w Limie dokonali demonstracyjnego spalenia ponad tysiąca egzemplarzy „Miasta i psów”.

Tę książkę powinno się spalić. Nie czytaj jej. Odłóż z powrotem na półkę. Jest zbyt rozpasana, perwersyjna i wyuzdana - tak oto wydawca przestrzega czytelników przed totalną deprawacją, którą Mario Vargas Llosa serwuje nam w „Pochwale macochy”.