
Po pierwszym mrugnięciu oka kamery orientujemy się, że to opowieść, która ułoży się w znany nam już sposób. Moglibyśmy ją wyręczyć i dopowiedzieć do końca historię o odkupieniu win, zaprzepaszczonych szansach i utraconej godności. Moglibyśmy zrobić to z powodzeniem, bo znamy podobne historie o wojownikach i znamy ich życie. Legenda o Micky'em Wardzie nie różni się wiele od tego, co usłyszeliśmy i zobaczyliśmy. A jednak niecodzienna to historia o bokserze, którego przeciwnik nie stoi naprzeciw niego na ringu, ale zagrzewa do walki zza pleców.

Rezygnacja z ekranizowania „Hobbita” na rzecz ambitniejszych projektów, w tym „Nostalgii anioła”, Peterowi Jacksonowi może odbić się czkawką. Choć próby zmiany stylistyki filmów zazwyczaj wychodziły twórcy „King Konga” na dobre, to tym razem spektakularnie się potknął, oferując widzowi coś dotychczas w jego filmach niespotykanego – nudę, nijakość i banał.