
Gdy jest się 26-letnim początkującym pisarzem, trudno o lepszy debiut niż ten, który był udziałem Mario Vargasa Llosy. Debiut tym bardziej dający autorowi wielką satysfakcję, gdyż do jego sukcesu przyczyniły się nie tylko niekwestionowane walory literackie powieści, ale i działania osób, zdaniem których książka Llosy nigdy nie powinna wyjść spod prasy drukarskiej. A takie stanowisko zajmowali peruwiańscy wojskowi, którzy w roku 1963 w szkole imienia Leoncia Prado w Limie dokonali demonstracyjnego spalenia ponad tysiąca egzemplarzy „Miasta i psów”.