
Istnieją dwa rozdaje dobrych książek: te, które przyjemnie się czyta i te, których czytanie JEST czystą przyjemnością. Są też takie, które starają się dryfować gdzieś na obrzeżach którejś z tych kategorii i te ginące w morzu podobnych publikacji. W lekkiej beletrystyce te granice bywają bardzo płynne, a indywidualne oceny odbiorców często bardzo się od siebie różnią.

Realizm magiczny święcił swoje triumfy w latach siedemdziesiątych XX wieku. Wtedy też zaczęła się trwająca do dziś popularność „Stu lat samotności” Gabriela Garcii Marqueza, a stworzona przez pisarza magiczna wioska Macondo stała jedną z najbardziej znanych fikcyjnych krain literackich. Dzięki Marquezowi i innym pisarzom iberoamerykańskim, realizm magiczny zaczął kojarzyć się właśnie z literatami pochodzącymi z Ameryki Łacińskiej. Do jego długich tradycji postanowiła sięgnąć Kirstan Hawkins. W „Kapeluszach doni Nicanory” brytyjska pisarka zaprasza czytelników do Valle de la Virgen – miasteczka, którego nie ma na żadnej mapie… Czy czegoś wam to nie przypomina?

John Irving, jeden z najbardziej znanych współczesnych pisarzy amerykańskich, autor słynnego „Świata według Garpa”, odwiedzi Polskę w dniach 7-9 września 2010 w ramach europejskiej trasy promującej najnowszą, wydaną nakładem Prószyński i S-ka powieść „Ostatnia noc w Twisted River”.

Orson Scott Card, jeden z najpopularniejszych twórców literatury fantastycznej, autor kultowej "Gry Endera", odwiedzi Polskę w dniach od 22 do 30 sierpnia 2010 roku na zaproszenie wydawnictwa Prószyński i S-ka i organizatorów konwentu Eurocon.

Bardzo drażnią mnie książki, z których okładek wrzeszczą hasła, przyrównujące autora do największych tuz światowej literatury. Doświadczenie uczy, że niezwykle rzadko tego typu bałwochwalstwo przekłada się na rzeczywistość. I podobnie jest w przypadku "Historii mojego upadku" napisanej przez debiutanta - Grzegorza Krzymianowskiego. Porównania do Houellebecqa czy Bernharda, na które pozwolił sobie wydawca, są niczym strzał kulą w płot, całkowicie chybione. Co gorsza narażają młodego pisarza na śmieszność, czyniąc z jego powieści jedynie marną podróbkę wielkich dzieł.

To już druga po „Wilgotnych miejscach” Charlotte Roche książka w różowej okładce, która ukazuje się ostatnio na polskim rynku wydawniczym, obnażając bezlitośnie sekrety płci pięknej, o których zwłaszcza mężczyźni wiedzą tak niewiele. Tym razem po niesmacznej opowiastce o problemach z waginą i odbytem lekce sobie ważącej higienę nastolatki otrzymujemy – jak pisze sama autorka – pierwszą polską les story.