
Zakończony w niedzielę Festiwal Scenarzystów Interscenario, w ciągu kilku lat swojej bytności na filmowej mapie Wrocławia, przyciągnął wielu ludzi pragnących zrozumieć komplementarność i złożoność dzieła, jakim jest film. Chociaż scenariusz dotyka też innej, z gruntu odmiennej dziedziny sztuki, to z całą mocą przynależy do świata kinematografii, będąc czymś w rodzaju fundamentu i zaczynem końcowego efektu.

Nie o teatrze, lecz o Interscenario, renesansie Wytwórni Filmów Fabularnych i filmowym potencjale Wrocławia, udało nam się porozmawiać po premierze spektaklu na cześć Tadeusza Szymkowa („Antygona w Nowym Jorku”) z jego reżyserem, ponadto aktorem i producentem, Robertem Gonerą.

Kino niezależne w Polsce stoi okrakiem. Kłopoty ze zdefiniowaniem, co offowe jest, a co być nie może, bynajmniej nie są w zaniku. W zeszłorocznym wywiadzie dla G-Punktu Robert Gonera mówił: Źle się stało, że na festiwalu w Gdyni off został tak ukochany - myślę, że znalazł się przez to w uścisku niedźwiedzia. Jak z pułapki wyrwie się jeleniogórski „Zoom-zbliżenia”?

Już 11 stycznia 2010 w ramach Czynnych Poniedziałków w Teatrze Polskim zobaczymy "Antygonę w Nowym Jorku" Janusza Głowackiego, którą chciał wystawić z amatorami z Jelcza-Laskowic i Oławy zmarły przed rokiem Tadeusz Szymków. Marzenie ziścił aktor, przyjaciel Szymkowa, Robert Gonera.