
Cztery ściany, czworo bohaterów, niezwykle duszna atmosfera. Od pierwszej sceny w powietrzu wisi ogromne napięcie, które mogłoby wywołać wojnę nuklearną. A przecież chodzi tylko o dzieci...

Nagród, przyznawanych w dziedzinie kultury jest w naszej okolicy mnóstwo. Przyznają je środowiska artystyczne, struktury samorządowe, publiczność. Nagradza się muzyków, aktorów, docenia sztuki plastyczne i filmowe, wyróżnia dobre i ważne książki. My również, co roku przyznajemy nasze wyróżnienia – „Szczyty Kultury” dla najlepszych pozycji kulturalnych minionego roku. Dziś prezentujemy nominacje w kategorii FILM.

Dobiega powoli końca gorący okres w środku zimy, kiedy to każdy krytyk, czasopismo lub portal okołofilmowy czują się zobligowane do wypreparowania list najlepszych filmów zakończonego roku. Postanowiwszy spróbować czegoś innego, zapraszamy do małej podróży w czasie: oto najlepsze filmy... 1967 roku, w subiektywnym doborze i kolejności.

Seanse spirytystyczne. Duchy przeszłości harcują wspólnie z upiorami paranoi. Roman Polański oraz Martin Scorsese przedstawiają mroczne wizje Ameryki. W „Autorze widmo” i „Wyspie tajemnic” portretują imperium uginające się pod ciężarem zachwianej tożsamości, irracjonalnego lęku przed nieznanym oraz bezradności wobec zła. Działająca według sprawdzonych zasad fabryka strachu wyrabia kilkaset procent normy.

Kiedy trzy lata temu, pośrednio z powodu hollywoodzkiego strajku scenarzystów, ekranizacja „Pompei” – książki Roberta Harrisa – nie doszła do skutku. Roman Polański nie porzucił jednak chęci współpracy z brytyjskim pisarzem. Adaptując jego inną książkę, sprawił, że widz niemalże zapomniał o wcześniejszym filmie, któremu nie było dane trafić na ekrany. Najnowsze dzieło Polańskiego „Autor Widmo” właśnie nawiedza kina, a okrzyknięty „genialnym” reżyser przypomina, że nie wypowiedział jeszcze swojego ostatniego słowa.