G punkt | Sięgamy głębiej

Susan Sontag

Kobieta-kamp

Na zimową kitch party wybrałam się przyodziana w różową zasłonę z playboyem, upstrzoną gęsto orientalnymi arabeskami. Wyłowiłam ją w okolicznym lumpeksie, zapłaciłam za nią sześć złotych i zaniosłam uroczyście do domu (koszykarską koszulkę ze znakiem Supermana koleżanka w sposób niecny wyrwała mi sprzed nosa). Milion czarnych agrafek i krótka, różowa bombka gotowa była na czerwony dywan w akademiku. Malinowa, drewniana bransoleta w kwiaty i różowe, plastikowe kolczyki. Lecz nagle, o zgrozo, przejrzałam: zapięcie w jednym z nich zagubiło się w czeluściach tandetnej szkatułki na biżuterię. Wtem dylemat — iść, nie iść, szukać, nie szukać, późno, przecież czekają, ale tak bez kolczyków? I gdy już łzy w oczach wyschły, męska decyzja zakwitła gdzieś wśród tych motywów kwietnych — idę. Wszystko stało się w ciągu kilku sekund: otworzyły się drzwi, wbiegła przez nie współlokatorka, niosąc w dłoni srebrne zapięcie i dysząc od progu: no jak, bez kolczyków pójdziesz?!


Susan Sontag

Cudze, czyli moje?

Po słynnej książce "O fotografii" z 1977 roku, to właśnie "Widok cudzego cierpienia" (2003) został opublikowany jako drugi w serii dzieł zebranych Susan Sontag w wydawnictwie Karakter. Oczywiście, nie jest to rzecz tak głośna, jak niegdysiejsze teksty słynnej dziennikarki. Nie można przejść jednak obojętnie obok tego eseju(?), czy raczej wykładu zaprezentowanego na Uniwersytecie Oksfordzkim.


Newsletter

reklama
http://www.szczyt-kultury.pl
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator