
Kończący się rok jest okazją do podsumowań w różnych sferach. Te teatralne zazwyczaj należą do najprzyjemniejszych, gdyż spośród kilkudziesięciu godzin spędzonych na widowni zazwyczaj większość dostarcza miłych wspomnień , co najmniej kilka zaś zdaje się w zimowej studni dawać z retrospektywy dowód, że świat pełen przestrzeni i światła, owszem, istnieje. - Jarosław Klebaniuk gościnnie podsumowuje dla nas miniony rok we wrocławskich teatrach

„Blanche i Marie” Cezarego Ibera to adaptacja powieści i dramatu Pera Olova Enquista pod tym samym tytułem. Szwedzki pisarz przez ponad dwa lata zbierał w Paryżu materiały do zapisania historii przyjaźni Blanche Wittman i Marie Curie- Skłodowskiej. Różnice między tymi niezwykłymi kobietami składają się na spójny obraz czasów, w których przyszło im żyć. Łączy je wiele i niewiele zarazem - niezmierzone pragnienie odwzajemnionej miłości. Siła o tyle destrukcyjna, co twórcza, nieprzejednanie obezwładniająca i wspólna nam wszystkim.

Pojęcie teatru, który każe postaciom rozsiadać się na określonej liczbie krzeseł lub foteli ustawionych rzędem i opowiadać sobie rozmaite historie, choćby nie wiem jak nadzwyczajne i cudowne, nie jest może całkowitym zaprzeczeniem teatru (nie potrzebuje on bowiem bezwzględnie ruchu, aby być tym, czym winien być), ale raczej – jego wypaczeniem.
Antonin Artaud, „Teatr i jego sobowtór”, tłum. Jan Błoński

Bartosz Porczyk w jednym z wywiadów przyznał, że jego wyobraźnia miewa na scenie orgazmy. Niestety jego "fantazja masturbacyjna" na temat wielkiego kastrata nie okazuje się zbiorową fantazją całej widowni. Nowy monodram wrocławskiego aktora i piosenkarza rozczarowuje z wielu powodów. Nie tylko dlatego, że nie ma w nim piosenek.

Do 31 maja można nadsyłać prace na konkurs dramaturgiczny organizowany przez Teatr Polski w Poznaniu. Finał tegorocznej edycji Festiwalu Metafory Rzeczywistości odbędzie się 11 września.

Paweł Demirski i Monika Strzępka znowu dekonstruują mity. Z właściwą sobie bezceremonialnością ogłaszają, że po dwóch dekadach wolności najwyższy czas zrewidować funkcjonowanie demokracji. W brawurowy sposób udaje im się przeforsować dwie kwestie: po pierwsze: udowadniają, że w tym kraju wszyscy jesteśmy pedałami dymanymi przez władzę, a po drugie: pokazują, że publicystyczność spektaklu może iść w parze z teatralną wirtuozerią.

Ulubieniec festiwalowej publiczności – Teatr Polski ze Szczecina – już jutro zaprezentuje się na polkowickiej scenie. Tym razem wystawi znakomitą komedię absurdu, która zweryfikuje powszechne pojmowanie szaleństwa i normalności. Przedstawienie “Pułkownik Ptak”, które zostanie zaprezentowane 3 marca o godz. 19.00 w Auli Forum, to kolejna propozycja w ramach Festiwalu „Oblicza Teatru” - XIII Polkowickie Dni Teatru.

Z przyjemnością zapraszamy na jedyny polski koncert jednego z najwybitniejszych współczesnych songwriterów - Sufjana Stevensa! Ten niezwykły artysta wystąpi 5 maja w warszawskim Teatrze Polskim! Bilety już wkrótce w sprzedaży! Będzie to specjalny, ekskluzywny występ - muzyk podczas swojej europejskiej trasy odwiedza tylko kilka miast, w każdym z nich występując w starannie wybranej lokalizacji odpowiadającej pod kątem wymagań technicznych niezwykłemu rozmachowi trasy koncertowej.

Najnowsza sztuka w reżyserii Jana Klaty jest wielkim krokiem do przodu. Tym razem mamy do czynienia nie tylko z widowiskiem scenicznym kompletnym aktorsko, scenograficznie, choreograficznie i muzycznie, ale też ze znakomitym tekstem, zawierającym ważne przesłania. Poprzednie niedawne realizacje, choć udane, nie dawały tego poczucia pełni, które sprawia, że widzowie podczas oklasków wstają z miejsc. Mgliste zjawy Piękna i Prawdy przybrały w „Utworze o matce i ojczyźnie” na tyle wyraźne kształty, że nie szukamy niczego więcej. Zresztą ten spektakl to samo Dobro.

W styczniu 2011 roku Teatr Polski we Wrocławiu obchodzi 65-lecie powstania. Z tej okazji zespół teatru zaprasza na 560 premierę i przegląd spektakli.

Tragedia Heinera Müllera Szosa Wołokołamska składa się z pięciu części, któe powstawały w latach 1985-1987. Jako pierwowzór posłużyła mu powieść Aleksandra Beka opisująca walki wokół Moskwy, z której zapożyczył nie tylko tytuł, lecz także motywy i postacie. Wybór tytułu Müller uzasadnił następująco: " To konkretne miejsce... To była droga do Moskwy. Jedna z niewielu niezniszczonych dróg, po ktorej mogły jechać samochody... A więc także i czołgi... Szosa Wołokołamska to był punkt, gdzie zatrzymał się niemiecki pochód na Moskwę. A dzisiaj to oczywiście metafora, odnosząca się zarówno do Pragi, jak i do Berlina: jedne czołgi jeżdżą więc tam, a inne z powrotem. Niektóre, jak w piątej części, dochodzą do końcowego punktu, skąd nie można już iść dalej". Poza tym Müller wykorzystał w sztuce motywy opowiadania Anny Seghers, główne wątki Przemiany Franza Kafki oraz Der Findling Heinricha von Kleista, przetwarzając je i przenosząc w rzeczywistość Niemiec Wschodnich.
przekład – Mateusz Borowski i Małgorzata Sugiera
reżyseria, scenografia i opracowanie muzyczne – Barbara Wysocka
projekcje wideo – Lea Mattausch
obsada: Adam Cywka, Rafał Kronenberger, Adam Szczyszczaj
koordynator projektu – Hanna Frankowska
inspicjent, sufler – Ewa Wilk

Krzysztof Garbaczewski wyreżyseruje „Biesy” według powieści Fiodora Dostojewskiego.
W zamierzeniu twórców nie ma być to jednak prosta inscenizacja powieści. Od widza wymagać będzie znajomości tekstu i jego odczytań, które posłużyły do zbudowania jedynie ram spektaklu.
- Można mówić o polityce bezpośrednio, ale można także tworzyć wypowiedź, która w momencie wypowiadania w przestrzeni publicznej zawsze jest polityczna - tłumaczy reżyser.
Premiera 17.06 na Scenie na Świebodzkim Teatru Polskiego.

"Twórcy przedstawienia podejmują ważny dziś temat utopii. Eksperymentują z nowymi formami życia wspólnotowego, włączając w to zarówno świat ludzki, jak i naturę. Idea spektaklu rodzi się z myśli Shakespeare'a, że wszelkie relacje - miłosne, seksualne, wspólnotowe - mają charakter przypadkowy. W końcu to niezbyt przemyślane operacje na zmysłach i wyobraźni, dokonywane przez Oberona i Puka, prowokują dynamiczne metamorfozy w ateńskim lesie. W zapisanej przez Shakespeare'a wizji wyraża się sprzeciw wobec sentymentalizmu platońskiej wersji świata idei i miłości. Shakespeare pokazuje fałsz tej koncepcji. Tworzy rzeczywistość snu, w której wszystko staje się możliwe, potencjalne, otwarte." - Teatr Polski we Wrocławiu
Zdjęcia pochodzą z próby medialnej "Snu nocy letniej" w reż. Moniki Pęcikiewicz w Teatrze Polskim we Wrocławiu, premiera 19.03.2010

W piątek 19 lutego 2010 na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego odbędzie się prapremiera przedstawienia Berek Joselewicz, w reżyserii Remigiusza Brzyka, na podstawie "Roku 1794" Zenona Parviego oraz "Berka Joselewicza" Jakuba Waksmana.
Strona: 1 z 4 | 2 »