
Jeśli człowiek postępuje źle, zazwyczaj przyczyn jego zachowania szuka się w dzieciństwie, w środowisku, w którym się wychowało. Winowajcami niechlubnych czynów mogą być rodzice lub opiekunowie, ewentualnie koledzy, dający niezbyt dobry przykład. W kinie na szczęście nie wszystko jest takie jednoznaczne. Kto ponosi odpowiedzialność za czyny Kevina (Ezra Miller), bohatera najnowszego filmu Lynne Ramsay? Na to pytanie trudno odpowiedzieć.

Wyświetlany aktualnie na polskich ekranach „Jestem miłością”, którego reżyserem jest Luca Guadagnino, to osobliwa zabawa reżysera w kino klasyczne. To piękne scenerie i wytworne dekoracje, które w odpowiednim momencie rozpadają się z hukiem, demaskując skrywany za sobą sekret - historię grzesznej i niepoprawnej miłości. Wtedy to, dla pary głównych bohaterów zamykają się po sobie kolejne nieba, a wykwintne przyjęcia, w których uczestniczą, powoli zamieniają się w gorzką stypę. Dosłownie.