
Realizm magiczny jest konwencją literacką na której niejeden współczesny pisarz połamał sobie pióro. Każdy, kto próbuje pisać w tym stylu, nie może uniknąć porównań z ojcami założycielami – Marquezem i Cortezarem, a od tego tylko krok do oskarżeń o powielanie pomysłów, tropów i rozwiązań fabularnych. Na realizmie magicznym najlepiej wychodzą ci, którzy szukają własnej ścieżki, dopasowując konwencję do fabuły, nie fabułę do konwencji. Tak właśnie postąpił Dmitrij Strelnikoff w „Złotych rybach”. I to był strzał w dziesiątkę.

Niewiele jest książek, które po lekturze pozostawiły mnie skonsternowaną i (jak przypuszczam) z niezbyt inteligentnym wyrazem twarzy. „Miłość na marginesie” Yoko Ogawy na pewno się do nich zalicza. Żeby wejść do świata przedstawionego w powieści trzeba przestawić się na inny rejestr, zapomnieć o tym, co było, a nie jest i zatracić się w subtelnym świecie uszu i palców.

Biografia Kościuszki pióra Alexa Starozynskiego zaczyna się jak dobra powieść przygodowa. Oto dwójka młodych ludzi ucieka krytym powozem pod osłoną nocy, by wziąć sekretny ślub. Pasażerem powozu jest świeżo upieczony absolwent Szkoły Rycerskiej - kapitan Tadeusz Kościuszko. Jego ukochana to Ludwika Sosnowska – córka polskiego magnata, której ręka została przeznaczona księciu Lubomirskiemu. Zamiar zakochanych udaremnia ojciec wybranki. Ludwika zostaje odesłana do klasztoru, by tam czekać na ślub z księciem. Kościuszko zaś bez grosza przy duszy i ze złamanym sercem musi uciekać z kraju…

Nie ma już bólu. Nie ma cierpienia. Wyeliminowano choroby. Strach przed zawałem, rakiem, czy jakimikolwiek wirusami zniknął na dobre. Życie jest wyjątkowo uporządkowane, wahania nie są dopuszczalne, a dzięki utartym zasadom postępowania ludzkość pozbyła się problemów wywoływanych przez nadmierne zastanawianie się nad błahymi sprawami. Świat jest idealny. Jedynym wyrzeczeniem, na które zdobyć mają się ludzie jest podporządkowanie się Metodzie. To ona, jako nieomylna i doskonała, została stworzona, by dbać o ich dobro. Panuje absolutny błogostan i wieczne szczęście. A przynajmniej tak mogłoby się wydawać.

Co robimy, kiedy się nudzimy? Palimy papierosy, czytamy książki, idziemy na piwo. Oglądamy filmy, spotykamy się z przyjaciółmi lub spotykamy się z przyjaciółmi aby pić piwo, palić papierosy i oglądać filmy. Niektórzy jednak, tak jak główny bohater powieści „Paryski ekspres” - mordują. A potem wertują gazety w nadziei, że najdzie się tam chociaż wzmianka o ich bestialskim czynie.

„Klaudyna w Paryżu” to druga odsłona przygód małej gorszycielki, którą pokochała Francja początku ubiegłego wieku. To także jeszcze więcej śmiechu, wdzięku i towarzyskiego flirtu, okraszonego solidną porcją pieprzyku. Colette wysyłając swą „podopieczną” do stolicy rozpusty dolała symbolicznej oliwy do ognia - ale cóż to był za ogień!

David Byrne, lider zespołu Talking Head, od kilkudziesięciu lat ogląda świat z perspektywy rowerowego siodełka. Swoimi wspomnieniami i najcieawszymi przemyśleniami z podróży postanowił się podzielić z czytelnikiem w „Dziennikach rowerowych”.

Kiedy słyszymy "literatura skandynawska" od razu nasuwają nam się jakieś skojarzenia: połacie śniegu, mróz, pustka i wszechogarniająca samotność. W "Niebo i Piekło" Jóna Kalmana Stefánssona znajdziemy to wszystko - tylko dotykające mocniej i głębiej. W końcu Islandia jest jeszcze zimniejsza i jeszcze bardziej pusta. Ma jedno duże miasto - Reykjavik, a poza tym malutkie wioski i miasteczka na wybrzeżach, w których wszyscy się znają i wiedzą o sobie dostatecznie dużo, żeby bać się zapytać o cokolwiek więcej niż o pogodę.

Skandal, skandal – krzyczały francuskie strażniczki dobrych obyczajów, gdy na rynku wydawniczym w roku 1900 pojawił się dziennik impertynenckiej nastolatki, kończącej właśnie prowincjonalną szkołę dla przyszłych nauczycielek. Książka, która nie robiła sobie nic z konwenansów i moralności, została wydana pod nazwiskiem mężczyzny. Dopiero wiele lat później okazało się, że autorką skandalicznego pamiętnika jest jego żona – późniejsza członkini Akademii Goncourtów i jedna z najsłynniejszych francuskich pisarek – Sidonie Gabrielle Colette.

Portal Kulturalny G-punkt oraz wydawnictwo W.A.B. zapraszają do wzięcia udziału w konkursie literackim. Do wygrania "Vaclav i Lena" - autorstwa Halley Tanner, z autografem pisarki.
Strona: 1 z 7 | 2 »