
„Fakultet marzeń” to fikcyjna biografia Valerie Solanas – amerykańskiej radykalnej feministki. A że wszystkie skrajności są z gruntu złe, warto zastanowić się dwa razy, przed sięgnięciem po tę książkę.

Najnowsza powieść Majgull Axelsson może rozczarować, ale chyba tylko tych, którzy znają jej dotychczasową twórczość. Autorka bowiem ani formalnie, ani tematycznie nie prezentuje niczego nowego. W kwestii formy „Lód i woda, woda i lód” charakteryzuje monumentalnie rozbudowana, wielowątkowa fabuła, narracja w kilku przestrzeniach czasowych, charakterystyczny styl łączący dziennikarską dokładność z psychologiczną głębią wyraźnie zarysowanych bohaterek (o kobiety głównie chodzi). Tematycznie szwedzka pisarka powraca do opisywanych już w poprzednich książkach problemów – złożonych relacji między siostrami z „Kwietniowej czarownicy” czy trudności, jakie czekają w życiu dorosłe kobiety pozbawione matczynej troskliwości w dzieciństwie (jeden z wątków „Drogi do piekła”).

Droga do biblijnej Krainy Nod z pewnością była tak kręta, jak losy tych, którzy ją przemierzali. Podobnie pogmatwana jest historia bohaterów najnowszej książki Radosława Kobierskiego, który nie bez powodu nadał jej tytuł „Ziemia Nod”. To opowieść bez głównego wątku, pierwszoplanowego bohatera czy wyraźnej akcji. Czytanie jej jest próbą łączenia różnorodnych kawałków tekstu. Przypomina fragmenty stłuczonych naczyń – możemy dopasować kilka, wyobrazić sobie, czym miały być, ale wciąż nie możemy uchwycić całości. Dlatego lekturze „Ziemi Nod” towarzyszy ciągłe poczucie niedosytu. Chcielibyśmy, żeby było łatwiej. Ale nie będzie.

Są w twórczości Le Clézio dwa przełomy: pierwszy na początku lat 80., ściśle związany z „Pustynią”, którą pisarz ostatecznie pożegnał się z formalnymi eksperymentami, i drugi w latach 90., gdy w jego pisarstwie zaczęły pojawiać się wątki autobiograficzne. „Rewolucje” – najnowsza wydana w Polsce powieść noblisty - jest konsekwencją ich obu: osobista, klasyczna (w najlepszym tego słowa znaczeniu), świetnie napisana historia poszukiwań.

Przełomowy dla polskiej historii rok 1989 nie dla wszystkich oznaczał przebudzenie w „nowym lepszym świecie”. Uzyskana wolność miała okazać się tyleż wybawieniem, co wyrokiem. Początkowo trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę ogólnie przyjęty ton mówienia o tej granicznej dacie, jako momencie wkroczenia Polski na właściwe tory rozwoju, skutkującego pogonią za uciekającą europejską czołówką państw zachodnich. Jeśli jednak przyjmiemy punkt widzenia, proponowany przez narratora powieści „Apokalypsis ‘89”, przekonamy się jak trudnym wyzwaniem może być wolność. Jarosław Maślanek upomina się o tych, którzy nie potrafili odnaleźć swojego miejsca w nowej rzeczywistości. Opowiadając ich historię, dekonstruuje wielki narodowy mit roku ’89.

Portal Kulturalny G-punkt oraz Wydawnictwo W.A.B. zapraszają do wzięcia udziału w konkursie literackim. Do wygrania najnowsza książka Wojciecha Kuczoka - "Spiski. Przygody tatrzańskie".

Ona ma 22 lata. On trochę ponad 30. Ona jest studentką. On ma przeszłość więźnia politycznego. Między nimi są islam, pisarz, cenzor, postmodernistyczny tekst o tekście i kulisy zakochania. Shahriar Mandanipour (SzahrjAR MandanipUR) splata ich losy w „Irańską historię miłosną. Ocenzurowaną”.

Tatry, jak wszystkie miejsca, w których natura do tej pory oddziałuje na tryb życia człowieka, są pełne tajemnic. Kryją dziesiątki nieodkrytych jaskiń, setki nienazwanych strumieni i tysiące niezauważonych roślin. Góry ukrywają przed ceprami nie tylko sekrety przyrodnicze, ale także kulturowe. Istnieje wiele opowieści, legend, obrzędów i zwyczajów podhalańskich, których my, miastowi, nie jesteśmy w stanie poznać . Właśnie to zaskakujące, góralskie piękno, niezwykłość porywczego temperamentu, a także siłę kobiecych feromonów w groteskowy sposób postanowił opisać Wojciech Kuczok w swojej najnowszej książce „Spiski. Przygody tatrzańskie”

Oszałamiająca jest „violencia”, kolumbijska wojna domowa, ukazana na kartach powieści Evelio Rosero. Jej potworność, niesprawiedliwość, dzikość i przypadkowość oddane zostały za pomocą prostych słów i pozornie nieskomplikowanych obrazów stworzonych przez te słowa; przez twórcę ambitnego i wrażliwego, który potrafi opisać dramat wdzierającego się do sennego miasteczka konfliktu niczym natchniony impresjonista.

Facebook – portal społecznościowy, który okazał się jedną z największych rewolucji w historii Internetu, doprowadził do powstania wielomiliardowej fortuny jego założyciela, zniszczenia kilku przyjaźni, ale co najistotniejsze, w mniejszym bądź większym stopniu wpłynął na życie ponad pół miliarda ludzi na całym świecie. Warto też dodać, że u jego podwalin legły mało szczytne pobudki.