
Co łączy wszystkie stare miasta Europy? Co mają ze sobą wspólnego dostojne wieże katedr i pomniki rycerzy w Budapeszcie, Pradze, Wiedniu, Belgradzie, czy Londynie? To patyna – specyficzny kolor Europy, który stał się tytułem jednej z najbardziej cenionych powieści norweskiego pisarza Daga Solstada. „Patynozielone!” nie jest jednak opowieścią o prawdziwej barwie starego kontynentu, ale o jej symbolicznym znaczeniu, o człowieku zdeterminowanym rolami narzuconymi mu przez jego poprzedników, o wojnie z formą i konflikcie młodości ze starością. To proza godna Gombrowicza i w istocie nim zainspirowana. Solstad zmierzył się z legendą twórcy „Ferdydurke”. W efekcie stworzył swoją własną legendę.

– Wygląda na to, że prawie wszystko co ważne się już wydarzyło – powiedziałem do Eli, gdy jak zwykle zajęliśmy miejsca w pierwszym rzędzie. Sterta martwych bocianów i zaledwie kilka żywych w locie lub na ziemi – to nie był korzystny bilans. Mgła i kształt ptaków z rozpostartymi skrzydłami budziły skojarzenia z wiadomym samolotem. Ale skąd TU? Kupa nieżywych legendarnych roznosicieli noworodków przypominała kwietniowy wrak w atmosferycznych oparach. Podobnie jednak jak wtedy na wiosnę, również na strychu Teatru wszystko dopiero się zaczynało. Przywitał nas niepozorny gospodarz, który później okazał się samym Gombrowiczem. Okazało się, że jesteśmy w Argentynie w 1939 roku, a nie w zachodniej Rosji w czasach współczesnych.

W środę 10 marca Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy'ego Brandta zaprasza na wykład prof. Włodzimierza Boleckiego „Praktyka wydań krytycznych na przykładzie utworów Gombrowicza i Herlinga-Grudzińskiego”. Po spotkaniu o godz. 18.00 promocja książki prof. Marka Zybury „Józef Mackiewicz i krytycy”.