G punkt | Sięgamy głębiej

felieton

Kochaj i rób. Po swojemu.

Wydaje się, że ciężko jest recenzować książki wyraźnie zabarwione światopoglądem autora, szczególnie, jeśli dotykają one wrażliwych tematów. Zawsze pojawia się obawa, że recenzent, którym jest w końcu każdy czytelnik, wychwala daną pozycję dlatego, że tam napisali, że aborcja oczywiście tak, krzyże w sejmie są koniecznie, a eutanazja to już w ogóle nigdy w życiu. Wierzę jednak, że myślący odbiorca doceni książkę, która nie nawraca, tylko zmusza do refleksji, a za głosem, wyrażonym w szeroko dyskutowanych sprawach kryje się dużo więcej. Bez względu na to, czy się z nią zgadza, czy nie. Dlatego „Kochaj i rób” Kingi Dunin polecam (prawie) każdemu.


poleca

Magią, mieczem kraj odbijem...

… a potem niech się dzieje, co chce, chciałoby się dośpiewać. Bo śpiewka to stara, znana i nikomu nie trzeba jej przypominać. Najwyżej przyśni się gdzieś w okolicach ranka, kiedy dno umysłu już wie, że trzeba się obudzić, ale z zapałem godnym lepszej sprawy walczy z tą wiedzą jak z kolejnym smokiem. Podobnym do tego, który właśnie padł po żmudnej walce, bardziej epickiej od epiki. Na gruzach pozostaje tylko młody – koniecznie młody – śmiałek, który dokonał właśnie czynu, o którym bardowie będą śpiewać po wsze czasy.


Ważne i mniej ważne historie ukraińskie

Andrij Bondar – poeta, tłumacz i publicysta ukraiński postanowił spróbować swoich sił w prozie, (bardzo poetyckiej, co prawda), w książce „Historie ważne i nieważne”. Co ciekawe, jego dzieło miało premierę wcześniej w Polsce niż na Ukrainie. Zresztą jego związki z Polską są liczne i ciekawe, możemy się o tym przekonać czytając niektóre z historyjek. Autor zna, bowiem dobrze polską mentalność i zwyczaje, i ma tam także zaprzyjaźnionych poetów.


Skandynawski wyż

Literatura popularna wszelakiej maści jest zjawiskiem czysto koniunkturalnym. Mamy boom na teorie spiskowe, kody, szyfry i symbolikę wolnomularską – naród czyta Browna. Łakniemy międzygatunkowej miłości idealnej w wydaniu wampirycznym – naród (a przynajmniej żeńska jego część) sięga po „Zmierzch”. Upodobania masowego odbiorcy są tyleż niestałe – bo zależne od zewnętrznych uwarunkowań, których racjonalnie wyjaśnić nie sposób – co intensywne ponad miarę. Oprócz niezawodnych powiastek o wampirach i kryptospiskach fala czytelniczych uniesień pochłania dziś także skandynawski kryminał. Przodują, nie wiedzieć czemu, Szwedzi – a Stieg Larsson jest tu potężnym, lecz tylko jednym z wielu graczy.


Transakcja wiązana, czyli komercyjny związek książki z filmem

Co gwarantuje sukces książki? A) skandalizujący temat; B) film / serial / gra komputerowa na podstawie tejże książki; C) skandalizujący / tragiczny autor; D) szeroko pojęta „dobra prasa” i promocja. Poprawna odpowiedź: każda. A najlepiej wszystkie razem - tak przynajmniej wynika z obserwacji aktualnej sytuacji na rynku literatury. Bo wszystko, a szczególnie film, wydaje się lepiej promować książki, niż ich literacka wartość. Albo na odwrót: świetna książka ratuje słabą ekranizację. A jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze.


Wielosłów, czyli przypadek kliniczny

Pytanie, czy myśl powinna przenikać wszystko, zapewne jeszcze kilka lat będzie zajmować filozofów, artystów i innych ludzi reprezentujących mało pragmatyczną produktywność życiową. Czy sens jest absolutny i powszechny, czy też dopuszcza się (nie)istnienie różnego pokroju braków w owym sensie. Uznaje się – wzorem stada wierzącego w lepszość ludzkości – że jakaś myśl już coś przenika. To rodzi kolejne pytania – jaka ta myśl jest, być powinna i w zasadzie po co. Każde z nich można zadać „Wielorybowi” Agnieszki Taborskiej. I nie byłyby to pytania chybione.


Listy z podróży

Čapek podróżuje po Europie

Karel Čapek to jeden z najważniejszych czeskich pisarzy XX wieku. I choć polski czytelnik miał niejednokrotnie szansę poznać Čapka - literata, to obce mu było oblicze Čapka – dziennikarza. Na szczęście zmieniło się to za sprawą wydawnictwa W.A.B., które opublikowało ogromny zbiór čapkowskich felietonów podróżniczych.


Kulturowe seppuku, czyli dokąd zmierza Polska na dorobku

Wspominałem niedawno okres młodzieńczej fascynacji rozmaitymi książkami, które pochłaniałem swego czasu w totalnym czytelniczym amoku. Przeżywałem w tym czasie dość zaawansowaną depresję spowodowaną intensywnością literackich poszukiwań, które co rusz zmuszały mnie do poszerzania listy lektur koniecznych do przeczytania.


Zapiski z wielkiego kraju

Tak, Ameryka to głupi kraj

Utrwalanie się stereotypów jest zjawiskiem, którego nie można uznać za pozytywne. Nasi rodzice i wychowawcy od zawsze próbują wpoić nam, że książki nie należy oceniać po okładce, a człowieka po kolorze skóry, czy też narodowości. Mimo to ze wszystkich stron jesteśmy bombardowani informacjami, że Polacy piją, Szkoci są skąpi, Niemcy uporządkowani, Włosi głośni, a Amerykanie po prostu głupi. I jeśli jest jeszcze na świecie ktoś, kto nie jest przekonany co do prawdziwości tego ostatniego stwierdzenia, powinien natychmiast sięgnąć po „Zapiski z Wielkiego kraju” Billa Brysona, aby się o tym przekonać.


Cały mój świat na Ołbińskiej

Kolejny obraz Nadodrza. Tym razem okiem osoby z zewnątrz, nie rodowitego nadodrzaninia. Jak wygląda ta dzielnica, kiedy w momencie zetknięcia się z nią, nie budzi żadnych wspomnień, nie wywołuje tęsknot za przeszłością?


Strona: 1 z 2 | 2 »

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/cykl-patriotyzm/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator