
Klasyczny film noir pochodzący z lat 40. i 50. ma do siebie to, że jest mizoginistyczny. Jest też zachowawczy, jako reakcja na okres II wojny światowej, kiedy to kobiety po raz pierwszy opuściły domy i podjęły pracę zarobkową. Wówczas okazało się, że całkiem nieźle sobie radzą. Mężczyźni, przygnieceni ciężarem wojny, mówiąc bombastycznie, poczuli Zeitgeist pesymizmu, beznadziei, a nawet impotencji. Ten esej to próba analizy dychotomicznego portretu kobiety. Czy faktycznie można mówić o fenomenie femme fatale i do jakiego stopnia?