
Lubię takie koncerty. Takie na które idziesz i albo nie spodziewasz się niczego albo – tak jest jeszcze lepiej i tak było też w tym wypadku – spodziewasz się zupełnie czegoś innego, niż dostajesz. Bo kiedy trafiła do mnie wejściówka na wrocławski występ Rykardy Parasol, pomyślałem sobie: „O, dziewczyna z gitarą. Fajnie, będzie miło, klimatycznie i spokojnie”. Tymczasem Rykarda nie dość, że swoją energią i muzycznym „pałerem” zmiotła wszystkich z sali klubu Firlej, to jeszcze daleko jest jej do „miłej dziewczyny z gitarą”.

Paula i Karol to wbrew nazwie trio. Wraz z multiinstrumentalistą Igorem tworzą prekursorski w Polsce zespół indie-folkowy. Grają wyłącznie na instrumentach akustycznych, a ich wizytówką jest optymistyczny minimalizm. Wystąpią we Wrocławiu 9 grudnia, zaledwie kilka dni po wydaniu nowej płyty Overshare.

Niezdrowo skoczna, dziwna, przydługo instrumentalna i obciachowa – taka jest muzyka celtycka, w powszechnym mniemaniu. Czy aby na pewno? A co powiecie na dodanie do wszystkich tych skrzypeczek i flecików mocniejszego brzmienia gitary elektrycznej i perkusji? Efekt zaskakuje bardzo pozytywnie – zwłaszcza zagrany przez śląską kapelę Beltaine, która wystąpi w Łykendzie już 2 grudnia.

Łączenie starego z nowym to trend już nie najświeższy, ale wciąż obowiązujący. Związany z Lao Che Krojc wraz ze znanym m.in. z Masali Praczasem wyciągnęli z szafy stare instrumenty i zabawki, przyprawili sporą dawką syntetyków i już jako Skadja szykują się do wydania pierwszej płyty.

Od powagi baroku po ekstazę w Maroku. Muzycy grają głównie tańce pochodzące z różnych części świata i tradycji kulturowych.

Idylliczna wizja sentymentalnego krajobrazu polskiej wsi, wakacji u babci, mleka prosto od krowy i falujących pól pszenicy utrwalona w naszej wyobraźni to źródło, z którego współczesna kultura czerpie pełnymi garściami. Na ile jednak taki obraz jest prawdziwy, a na ile jest mitem napisanym przez spragnionych ciszy, spokoju i wiejskiej sielanki mieszczuchów? Jak wiejska kultura odradza się w tworach współczesnej kultury, jakie jej motywy wykorzystuje i jakie formy przybiera? Między inteligenckimi ucieczkami na wieś, a rozmowami z chłopakami pod sklepem, snobizmem a autentycznością, obciachem a renesansem wiejskiej kultury, czyli kolejna odsłona cyklu Śniadania Mistrzów. Zapraszamy do lektury.