
Zimowa depresja daje się we znaki co poniektórym, dlatego proponuję mieszankę dobrej ilustracji z miksem prosto z serwisów plotkarskich. W końcu wszystko jest dozwolone dzisiaj. Poza tym: zapraszam na bloga i na wystawę (już niebawem!).

Ostatnio miałam okazję być świadkiem tzw. wizyty duszpasterskiej w domu moich rodziców, co oczywiście jest aktem chwalebnym i godnym podziwu, zważając na fakt obopólnego niezrozumienia w trakcie wymiany zdań i wszelkich innych form kontaktu. Na tę okoliczność napisałam trochę niezobowiązujących refleksji na temat estetyki dewocjonaliów i ich funkcjonjowania w obrębie sztuki. Myślę, że wrócę jeszcze do tego wątku, bo sztuka i kicz to jak matka i wyrodna córka, a taka relacja zawsze pozostanie fascynująca.

Od dzisiaj w PUNKCIE WIDZENIA od czasu do czasu pojawiać się będą krótkie artykuły prosto z bloga Fruli. Cykl zatytułowany Boogie ART będzie oscylował głównie wokół sztuki, uzupełniając poniekąd artykuły z działu SZTUKA, który udał się na dłuższe wakacje. Wybrane teksty dotyczyć będą przemyśleń własnych oraz ogólnoludzkich, nie zabraknie też podszytych ironią komentarzy dotyczących spraw mniej lub bardziej istotnych. Wszystko oczywiście zakręcone wokół tematu sztuki i kultury, genderowo i różowo. Tym razem o iście polskiej frustracji wobec sztuki oraz obnażającej nas prawdzie złapanej w internetowe sieci.