
O filmie „Pozwól mi wejść” Matta Reevesa powinno się napisać tyle, że właśnie wszedł na ekrany polskich multipleksów. Utrzyma się na nich pewnie kilka tygodni, swoje zarobi. Tyle. Po co bowiem powielać to co napisało się już na temat szwedzkiego pierwowzoru? Zaznaczyć, że Amerykanie ani niczego spektakularnie nie spieprzyli, ani też nie pchnęli całości w stronę filmu określanego mianem bardzo dobrego? No to zaznaczam.

W weekend 25 -27 czerwca leśnicki zamek kolejny raz dozna niezwykłej przemiany. Stanie się on portalem, który przeniesie uczestników imprezy w mroczne, tajemnicze i niedostępne zakamarki fantastycznych krain.

In Flagranti to miejsce na analityczne teksty, kontrowersyjne opinie, polemiki oraz prezentację własnych poszukiwań kulturalnych. W kwietniu prezentujemy artykuły poświęcone szeroko pojętemu aspektowi niezależności w kulturze. Teksty do przyłapania w każdą niedzielę. Tematem czerwca są dzieci w sztuce i sztuka dla dzieci. A zaczniemy od przerażających młodocianych.

Organizatorzy corocznych Dni Fantastyki, odbywających się we wrocławskim Centrum Kultury "Zamek", zapraszają pisarzy i filmowców do nadsyłania prac na konkurs literacki i filmowy. W tym roku impreza potrwa od 25 do 27 czerwca i już teraz gorąco zapraszamy.

Tradycyjną literaturę grozy kojarzymy ze scenerią dość schematyczną. W średniowiecznym zamczysku, rozświetlanym złowrogą łuną grzmocących piorunów błąka się, podzwaniając łańcuchów pękiem, zabiedzony duch. I straszy okrutnie. Rzecz jasna: czytelnika. Jeśli tenże, miast trwogą zdjęty, śmiechem rubasznym wybucha – to niedobrze. Wszak w tego typu literaturze strach jest czynnikiem tyleż pożądanym, co niezbędnym. Strach się nie bać – bo nam autor pogrozi paluszkiem, po ojcowsku.

Sam Raimi zyskał sławę i uznanie dzięki niskobudżetowym horrorom klasy C. Jego „Evil Dead” czy „The Army of Darkness” wypromowały nazwisko aktora Bruce’a Campbella. Teraz i budżet, i nazwiska się zmieniły, a Raimi postanowił powrócić do korzeni. „Wrota do piekieł” nie są horrorem wybitnym, ale i tak przy nawale podróbek japońskich zdobyczy gatunku wybijają się ponad przeciętność.