
Kochać to nie zawsze znaczy to samo. Od 31 stycznia w MDKF rozpocznie się nowy cykl filmowy, który w sumie obejmie kilkanaście tytułów polskich i zagranicznych. Ma to być cykl filmów o miłości - skomplikowanej, gorzkiej, często destrukcyjnej, niemożliwej... Żaden z tych obrazów nie traktuje tematu miłości powierzchownie i schematycznie. Wszystkie dalekie są zarówno od komedii romantycznych jak i klasycznych melodramatów, w których szczęśliwa/ nieszczęśliwa miłość jest uczuciem szlachetnym i żarliwym, zarezerwowanym dla młodych i pięknych. Zaczynamy od klasyki polskiej: Holland, Wajda, Kieślowski i inni. A 14 lutego, dokładnie w Walentynki, jeden z najbardziej znanych romansów w historii kina - "Casablanca". Od drugiej połowy marca skupimy się na filmach zagranicznych. Jako pierwszy zaprezentowany zostanie film Agnieszki Holland "Kobieta samotna".

In Flagranti, to nowa inicjatywa portalu G-punkt.pl. W naszej wirtualnej przestrzeni znalazło się miejsce na analityczne teksty, kontrowersyjne opinie, polemiki oraz prezentację własnych poszukiwań kulturalnych.W marcu prezentujemy artykuły poświęcone kobietom w kulturze. Teksty do przyłapania w każdą niedzielę. Tym razem - lista utworów bardzo kobiecych.

„Pocieszenie” Anny Gavaldy zaczyna się od opowieści o Niani. Niania miał długie paznokcie, czerwone usta i pierścionki na palcach. Był transwestytą. Był także przyjacielem Anauk – kobiety, która pozostawiła wyraźny ślad w życiu małego Charlesa, nauczyła go zachwytu nad światem i pewności siebie. Nauczyła go marzyć. Ta kobieta była matką jego najlepszego kolegi. I to ona jest dobrym duchem tej przedziwnej, pełnej subtelnego humoru powieści o paryskim architekcie, poszukującym własnego miejsca na ziemi.

Klasyczny film noir pochodzący z lat 40. i 50. ma do siebie to, że jest mizoginistyczny. Jest też zachowawczy, jako reakcja na okres II wojny światowej, kiedy to kobiety po raz pierwszy opuściły domy i podjęły pracę zarobkową. Wówczas okazało się, że całkiem nieźle sobie radzą. Mężczyźni, przygnieceni ciężarem wojny, mówiąc bombastycznie, poczuli Zeitgeist pesymizmu, beznadziei, a nawet impotencji. Ten esej to próba analizy dychotomicznego portretu kobiety. Czy faktycznie można mówić o fenomenie femme fatale i do jakiego stopnia?

Kino lubuje się w odstępstwach od normy, mniejszościach. Nieliczną grupę tworzą osoby dotknięte chorobą niespokojnej duszy, a zawężając krąg feministycznie – kobiety. Co ciekawe, panie w szaleństwie, najczęściej są obserwowane przez mężczyzn. Lista bardziej znanych wyjątków ogranicza się do „Przekleństw niewinności” Sofii Coppoli, które niespecjalnie świecą filmowym przykładem, tak samo zresztą jak „Sylvia” nieopierzonej reżyserki Christine Jeffs. Nie jest zresztą odktyciem fakt opanowania kina przez płeć brzydką. Dzięki temu mamy prawdziwie zaburzone piękności.