
To prawdziwe kuriozum na rynku wydawniczym, że pojawia się książka mająca dokładnie tę samą okładkę, co wolumin wydany przed dwoma laty. Tych, którzy debiutancką powieść Grzegorza Miecugowa ujrzą na półce w księgarni, zastanawiając się - „skąd znam tę okładkę?” - pragnę uspokoić, że déjà vu jest uzasadnione – tak samo prezentował się zbiór opowiadań Wojciecha Chmielewskiego „Brzytwa” wydany przed dwoma laty przez Spółdzielnię Wydawniczą „Czytelnik”. Niestety, rozczarować może nie tylko okładka, ale także treść „Przypadku”.

Manuela Gretkowska jakiś czas temu wszem wobec ogłosiła, że Polska jest kobietą. Jej najnowsza powieść to historia pewnego neurotyka z piętnem DDA, który symbolicznie się w tej Polsce zakochuje. I – mówiąc kolokwialnie, a przecież kolokwializmy i wulgaryzmy Gretkowska lubi i „Miłość po polsku” bynajmniej nie jest od nich wolna – zostaje przez tę Polskę wydymany, obraża się nań i próbuje uciekać.