
Gotowanie to dziedzina, która w ciągu ostatnich lat dostąpiła chyba największej nobilitacji. Ze świadomości ludzi zniknęły schabowe i krupnik przyrządzane przez kucharkę o gabarytach nieprzystających nawet do chłodni, z nylonowym czepcem na głowie i makijażem PRL-owskiej damy – lazurowym cieniem na opadającej powiece. Krojenie, pieczenie, filetowanie, blanszowanie ma teraz twarze wielkich kulinarnych gwiazd, których obecnie jest więcej niż migdałów w marcepanie. Telewizja napędza apetyt i manipuluje kubkami smakowymi. Najbardziej chrupiącą skórkę ma chleb wypieczony w telewizyjnym studiu, a doskonały suflet wyrasta tylko przed kamerami. Czyje dania pożeramy wzrokiem najchętniej? Oto telewizyjne menu.

Na Syberii wszystko jest „naj”: najgłębsze jeziora, najdłuższa linia kolejowa, największe lasy, najtęższe mrozy. Nie bez powodu miejscowi mawiają, że 40 kilometrów to nie odległość, minus 40 stopni Celsjusza to nie mróz, a 40 procent to nie wódka. Przez stulecie Syberia obrosła w mity, stając się synonimem krainy dzikiej i niebezpiecznej, miejscem rzeczywistej zsyłki i duchowego wyzwolenia.

David Byrne, lider zespołu Talking Head, od kilkudziesięciu lat ogląda świat z perspektywy rowerowego siodełka. Swoimi wspomnieniami i najcieawszymi przemyśleniami z podróży postanowił się podzielić z czytelnikiem w „Dziennikach rowerowych”.

Karel Čapek to jeden z najważniejszych czeskich pisarzy XX wieku. I choć polski czytelnik miał niejednokrotnie szansę poznać Čapka - literata, to obce mu było oblicze Čapka – dziennikarza. Na szczęście zmieniło się to za sprawą wydawnictwa W.A.B., które opublikowało ogromny zbiór čapkowskich felietonów podróżniczych.

Dariusz Czaja znany jest przede wszystkim ze swoich osiągnięć na polu antropologii kulturowej. Jego poprzednie książki w sposób większy lub mniejszy zawsze oscylowały wokół tej naukowej dyscypliny. Tym razem jest inaczej. W tomie „Gdzieś dalej, gdzie indziej” Czaja odsuwa się od antropologii, wkraczając na grunt czystej eseistyki. Pisze o tym, co kocha – o włoskim południu. Pisze jednak inaczej niż czynią to literaci opiewający piękno słonecznej Italii. Włochy Czai są mgliste, nieokreślone i bardzo prowincjonalne, a przez to o wiele ciekawsze od tych, które serwują nam przewodniki i biura podróży.

Mogło by się wydawać, że temat drogi został już na gruncie literatury (i nie tylko) wyeksploatowany do granic możliwości. „Dziennik Hadriena i Rumianki” co prawda nie zmienia tego przekonania – nie wnosi bowiem niczego nowego do historii konwencji – niemniej potwierdza, że jest ona wciąż inspirującą formą dla opisywania młodzieńczych aspiracji i otwartości na otaczający świat. Książka ma charakter relacji z czteromiesięcznej podróży 18-letniego bohatera – Hadriena (tożsamego z autorem), który w towarzystwie swej krowy wędruje pieszo przez Francję, zdając się na łaskę bądź niełaskę przypadkowo spotykanych ludzi. Poza zapiskami, wydawca uraczył czytelników także kilkoma zdjęciami z podróży, które wzmagają poczucie autentyczności odczytywanej opowieści.

Andrzej Stasiuk w „Dzienniku pisanym później” powraca do tego rodzaju narracji, którą zachwycił w „Opowieściach galicyjskich”. Na czytelnika czeka ta sama mieszanina specyficznej stasiukowej prozy poetyckiej i elementów charakterystycznych dla reportażu. Można tu odnaleźć ten sam leniwy rytm języka i talent do chwytania i uwieczniania chwili. Sceneria też jest dobrze znana - tworzą ją Bałkany, podobnie jak sytuacja narratora, który podróżuje. Trudno zdecydować, czy większym bohaterem są tu odwiedzane kraje, czy samo doświadczenie podróży –odwieczne, archetypiczne, zmuszające do kontemplacji i poszukiwań.

Witold Michałowski ma zadatki na grafomana. Nie jest jeszcze stracony dla literatury, ale pogrążając się w samo zachwycie, niechybnie dąży do panteonu niesław pisarskich. Jego twórczość jest toporna. Brak w niej finezji i polotu. Michałowski stosuje sztampowe porównania, schematy, oklepane zwroty, etc. W „Ałtajskich tropach” zawarł trochę akademickiego wykładu na temat historii i polityki, dodał obserwacje etnograficzne, własne wspomnienia i nieco reportażu. Wszystko wymieszał chaotycznie przeskakując z tematu na temat. Próba stworzenia dynamicznej struktury wyszła autorowi nieco niezgrabnie. A do tego dochodzą jeszcze inne problemy.

Wydawnictwo Zysk i S-ka oraz organizatorzy IV Ogólnopolskiego Festiwalu Dobrego Smaku serdecznie zapraszają na spotkanie z Michałem Kruszoną - autorem książek "Huculszczyzna. Opowieść kabalistyczna" oraz "Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła".

Jakie jest Morze Czarne i jak je sobie wyobrażamy? Dla wielu pewnie pierwszym skojarzeniem będą bułgarskie złote piaski i krem Nivea. Dla innych plaże Krymu i ukraińska wódka. Jak wiadomo, rzeczywistość nie jest tak prosta i jednoznaczna. Czym jest Morze Czarne próbują nam wyjaśnić autorzy esejów i reportaży literackich zebranych w książce „Odessa Transfer”.
Strona: 1 z 2 | 2 »