
Jednym z niewielu wariactw, społecznie akceptowanych, jest szał na punkcie seriali. I nie chodzi tu o sporadyczne oglądanie wybranych sitcomów, ale o ludzi, którzy nie wyobrażają sobie dnia bez odcinka ulubionej telenoweli lub którzy czyhają na zapowiedzi kolejnych produkcji. Szczerze mówiąc, znam sporo takich osób. Gdy ja dowiaduję się o istnieniu jakiegoś serialu, one są na etapie trzeciego, czwartego sezonu. Co więcej, zasypują mnie kolejnymi, najczęściej zagranicznymi, tytułami. True Blood, New Girl, Californication, Dexter, Dr House, Bones, Brothers and Sisters – oto niektóre pozycje.

Jeszcze kilka lat temu wstyd było się przyznać do oglądania seriali. Osoby interesujące się losami bohaterów „Klanu”, „M jak miłość”, czy też „Zbuntowanego Anioła” kryły się po kątach lub były jawnie wyśmiewane przez tzw. elitę śledzącą jedynie produkcje filmowe. Jednak czasy się zmieniły i dziś, w niektórych środowiskach, obciachem staje się fakt przegapienia ostatniego odcinka „Doktora Housa”, natomiast za pomylenie imion bohaterów można zostać skazanym na banicję. Na szczęście, by pomóc tym trochę zagubionym, na rynku pojawił się „Przewodnik Krytyki Politycznej: Seriale”.

Po kolejnym roku intensywnej obecności w przestrzeni miejskiej i kulturalnej, czas na podsumowanie. Nie chodzi nam jednak o nudne wyliczanki i suche przedstawianie faktów, o nie. W G-punktowym stylu zamykamy sezon 2009/2010 wyjątkowym wydarzeniem. Już 7 czerwca w Lulu Belle Cafe nagromadzenie obłędu - Radarowi Ludzie z Księżyca, Układ SI, Pigalle Platz i DJ Teskko. Każdy odszczepieniec znajdzie coś dla siebie.